Pastwił się nad pracownikami z Ukrainy. Nie dość, że wyleciał z pracy, to jeszcze czekają go kłopoty

Wstrząsające nagranie z hali pod Skawiną pokazuje, jak przełożony wulgarnie wyzywa ukraińskich pracowników, grozi im, a na końcu próbuje odebrać telefon osobie nagrywającej całe zajście. Policja prowadzi już postępowanie w sprawie gróźb karalnych i dyskryminacji na tle narodowościowym. Firma, dla której pracował agresor, odcina się od jego zachowania i zapewnia o „zero tolerancji dla przemocy”.

Mężczyzna w kasku krzyczy na pracownika ukrywającego twarz w dłoniach. O agresji w pracy pod Skawiną przeczytasz na SE.
Autor: Wygenerowane przez AI

Wulgaryzmy, groźby i próba odebrania telefonu

Do skandalicznego incydentu doszło w piątek w jednej z hal pod Skawiną. Na filmie, który pojawił się w mediach społecznościowych, widać mężczyznę w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej. Przełożony w ordynarny sposób wyzywa pracowników z Ukrainy, kierując w ich stronę wulgarne obelgi i groźby. Atmosfera jest napięta, a agresor ewidentnie nie panuje nad emocjami.

Na końcu nagrania mężczyzna podchodzi do osoby filmującej i próbuje odebrać jej telefon. Jak przekazała rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło, dzień po zdarzeniu dwaj ukraińscy pracownicy zgłosili się do komisariatu w Skawinie, składając zawiadomienie o groźbach karalnych.

Policja: to także dyskryminacja na tle narodowościowym

Po analizie nagrania policjanci uznali, że sprawa ma również charakter dyskryminacji ze względu na narodowość. Zebrany materiał dowodowy trafi do prokuratury. Tożsamość agresywnego przełożonego jest znana funkcjonariuszom, jednak na razie nie został zatrzymany.

Firma reaguje: „Zero tolerancji dla agresji”

Grupa Stadnicki, dla której pracował mężczyzna, wydała oficjalne oświadczenie. Firma zapewnia, że podjęła „natychmiastowe i zdecydowane działania”, a agresor nie reprezentuje jej już w żadnym zakresie. Zarząd wyraził „głębokie ubolewanie”, podkreślając, że żadne emocje ani spory zawodowe nie usprawiedliwiają przemocy.

W oświadczeniu zaznaczono, że organizacja „stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji”, a zasada zero tolerancji obowiązuje niezależnie od okoliczności. Firma czuje się „głęboko dotknięta” faktem, że została wciągnięta w sytuację, która nie odzwierciedla jej standardów. Podkreślono również, że zachowanie przełożonego było jego „całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem”.

Narastająca agresja wobec Ukraińców. Niepokojący trend

Niestety, to nie pierwszy taki przypadek. W ostatnich miesiącach w Polsce coraz częściej dochodzi do agresywnych zachowań wobec obywateli Ukrainy. Niemal każdego dnia pojawiają się informacje o atakach słownych, zastraszaniu, a nawet przemocy fizycznej. Eksperci alarmują, że to zjawisko narasta w niepokojący sposób.

Niestety w dużej mierze winę za obecną sytuację ponoszą politycy, którzy wykorzystują antyukraińskie nastroje jako narzędzie do zdobywania poparcia. Publiczne wypowiedzi podsycające niechęć i uprzedzenia tworzą atmosferę przyzwolenia na agresję. Efekt widzimy niemal codziennie, w postaci agresywnych zachowań wobec cudzoziemców, czy właśnie na takich nagraniach jak to ze Skawiny – gdzie zwykły pracownik staje się ofiarą nienawiści tylko dlatego, że pochodzi z Ukrainy.

Sprawa trafi do prokuratury

Policja zapowiada dalsze czynności, a prokuratura ma zająć się oceną zachowania przełożonego. Nagranie jest mocnym dowodem, a sprawa – jak podkreślają funkcjonariusze – ma charakter nie tylko kryminalny, ale również społeczny. To kolejny sygnał, że agresja wobec Ukraińców w Polsce wymknęła się spod kontroli i wymaga zdecydowanej reakcji państwa.

Sonda
Czy w Polsce rośnie problem agresji wobec obywateli Ukrainy?
GEN. KRASZEWSKI: Wzywanie do zaprzestania pomocy Ukrainie to woda na młyn dla Kremla

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki