Pogrzeb Mateusza G. odbył się w tajemnicy. Bez klepsydr, kwiatów i dzwonów

2026-07-11 11:34

Pogrzeb Mateusza G. (†35 l.), który według śledczych miał zamordować żonę, teściową i 8-dniową córkę w Skawinie, odbył się w całkowitej ciszy. Uroczystość została utrzymana w tajemnicy – bez klepsydr, kwiatów, zniczy i bicia dzwonów. Jak relacjonują mieszkańcy Jaroszowic, o terminie pochówku wiedziało jedynie wąskie grono najbliższych.

Bez klepsydr, kwiatów, zniczy i bicia dzwonów! O pogrzebie Mateusza G. († 35 l.) który według śledczych, stoi za zamordowaniem trzech kobiet w Skawinie: swojej teściowej Zofii P. († 59 l.), żony Gabrieli († 27 l.) oraz 8 dniowej córeczki Luizy wiedziała tylko najbliższa rodzina. W Jaroszowicach, gdzie miała miejsce cicha uroczystość, na temat ostatniego pożegnania parafianina, o którym w ostatnim tygodniu mówiła cała Polska, zapanowała zmowa milczenia.

Nawet grabarze, którzy w piątek przed południem, wykonując prace przy grobie rodziny G. i przygotowując go do pochówku twierdzili, że nie wiedzą kiedy będzie pogrzeb ani gdzie mężczyzna zostanie pochowany. Mateusza G. pochowali w rodzinnym grobie.

Czytaj też: Potworna zbrodnia wstrząsnęła całą Polską. Cztery osoby nie żyją, w tym noworodek. "Ludzie niszczą wszystko"

Tymczasem, tego samego dnia, w piątek o godzinie 13, czyli dokładnie w tym samym czasie, gdzie pogrążeni w bólu i rozpaczy bliscy ofiar Mateusza żegnali Gabrysię, jej mamę i córeczkę, w Jaroszowicach pochowano 35–latka. – Zrobili to po cichu. Ten pogrzeb był utrzymywany w wielkiej tajemnicy, nikt z mieszkańców o nim nie wiedział. A ci co wiedzieli nikomu nie mówili – powiedziała w rozmowie z Super Expressem mieszkanka miejscowości. 

Przypomnijmy, że do tej wstrząsającej zbrodni doszło 3 lipca w Skawinie. Zaniepokojony brakiem kontaktu z rodziną dziadek zaalarmował służby. Po siłowym wejściu do mieszkania policjanci i strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. W środku znaleziono cztery ciała: 27-letniej Gabrieli, jej ośmiodniowej córeczki Luizy, jej matki Zofii († 59 l.) oraz męża Gabrieli, 35-letniego Mateusza G.

Czytaj też: Poruszenie po tragedii w Skawinie. Ekspert mówi wprost: "Nie możemy budować słodkiego obrazu rodziny"

Śledczy ustalili, że to właśnie Mateusz G. zamordował swoją żonę, córkę i teściową, a następnie popełnił samobójstwo. Zofia przyjechała do córki, by pomóc jej w opiece nad noworodkiem. Radość z narodzin dziecka w ciągu kilku dni zamieniła się w niewyobrażalny koszmar, który wstrząsnął całą Polską. Prokuratura wciąż bada wszystkie okoliczności tej tragedii, jednak pytanie "dlaczego?" wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Pogrzeb ofiar zbrodni skawińskiej
Pokój Zbrodni
Gabrysia chciała od niego uciec, ale nie zdążyła. Dominik jej nie pozwolił | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki