Posypały się pierwsze mandaty za wjazd do Strefy Czystego Transportu. Niektórzy kierowcy byli agresywni

2026-01-07 9:00

Strefa Czystego Transportu w Krakowie od pierwszych dni budzi skrajne emocje. Choć władze miasta zapowiadały okres przejściowy i taryfę ulgową, to straż miejska już wystawiła pierwsze mandaty. Ukarano najbardziej krewkich kierowców, którzy nie tylko łamali przepisy, ale i wdawali się w awantury z funkcjonariuszami. Równocześnie na ulicach miasta trwa cicha wojna ze znakami informującymi o SCT. W ciągu zaledwie kilku dni zniszczono lub skradziono aż 20 z nich! Sprawa trafiła na policję, a ta przypomina o surowych karach, włącznie z aresztem.

Strefa Czystego Transportu

i

Autor: Wygenerowane przez AI
  • Od 1 stycznia w Krakowie obowiązuje Strefa Czystego Transportu (SCT). W pierwszych dniach straż miejska przeprowadziła ok. 500 kontroli, głównie pouczając kierowców, choć wystawiono też trzy mandaty.
  • W pierwszych dniach funkcjonowania strefy jej przeciwnicy zniszczyli lub ukradli 20 znaków drogowych. Sprawa została zgłoszona na policję.
  • Uchwała o SCT została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego m.in. przez wojewodę małopolskiego. Zarzuca on przepisom nierówne traktowanie obywateli, a rozprawa odbędzie się 14 stycznia.

Awantura o SCT w Krakowie. Przeciwnicy niszczą znaki, policja grozi aresztem

Od 1 stycznia, czyli dnia wejścia w życie Strefy Czystego Transportu w Krakowie, funkcjonariusze straży miejskiej przeprowadzili już około 500 wyrywkowych kontroli. Jak informuje PAP, powołując się na dane z Urzędu Miasta Krakowa, odnotowano 61 wykroczeń. Zdecydowana większość, bo aż 58 kierowców, została jedynie pouczona. Jednak trzy kontrole zakończyły się wystawieniem mandatu karnego. Jak podkreślają urzędnicy, nie była to przypadkowa decyzja. Ukarani zostali kierowcy, którzy podczas interwencji zachowywali się agresywnie wobec strażników i wprost zapowiadali, że nie zamierzają stosować się do nowych przepisów. – Zdecydowana większość samochodów wjeżdżała do strefy zgodnie z przepisami – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik prasowy straży miejskiej Marek Anioł.

Władze miasta od początku zapewniały, że pierwsze miesiące funkcjonowania SCT będą miały charakter informacyjno-edukacyjny. Mimo to, w przypadku notorycznego łamania zasad, kierowcy muszą liczyć się z konsekwencjami finansowymi. Jednak prawdziwa batalia o strefę toczy się nie tylko na drogach, ale i na poboczach. W ciągu pierwszych czterech dni stycznia przeciwnicy SCT zniszczyli lub ukradli aż 20 znaków drogowych. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zgłosił sprawę na policję. Funkcjonariusze przypominają, że takie działania to nie żarty. Zgodnie z art. 85 Kodeksu wykroczeń, za samowolne ustawianie, niszczenie, uszkadzanie lub usuwanie znaków grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Sprawca musi się również liczyć z obowiązkiem pokrycia kosztów zniszczeń.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Jakie są zasady i kto musi płacić za wjazd?

Uchwała o SCT, przyjęta przez krakowskich radnych w czerwcu, objęła swoim zasięgiem większość terytorium miasta, w przybliżeniu wewnątrz IV obwodnicy. Zgodnie z jej zapisami, do strefy mogą wjechać bezpłatnie jedynie pojazdy spełniające określone normy emisji spalin. W przypadku aut z silnikiem benzynowym lub instalacją LPG jest to co najmniej norma Euro 4 (lub rok produkcji od 2005). Dla diesli wymagania są surowsze – to norma Euro 6 (lub rok produkcji od 2014 dla aut osobowych i od 2012 dla ciężarowych).

Co z kierowcami starszych pojazdów? Jeżeli ich auto nie spełnia tych wymogów, muszą uiścić opłatę za wjazd. Cennik przewiduje opłatę 2,5 zł za godzinę, 5 zł za cały dzień lub 100 zł za abonament miesięczny. W kolejnych latach stawki mają rosnąć, a od 2029 roku planowany jest całkowity zakaz wjazdu dla niespełniających norm samochodów. Przewidziano jednak wyjątki. Z opłat zwolnieni są mieszkańcy Krakowa, którzy są tu zameldowani i płacą podatki, pod warunkiem, że posiadali swój pojazd przed 26 czerwca 2026 roku. Muszą jednak zarejestrować auto w specjalnym systemie. Zwolnione są także m.in. osoby z niepełnosprawnościami posiadające kartę parkingową UE oraz właściciele pojazdów zabytkowych.

Władze Krakowa argumentują, że celem SCT jest poprawa jakości powietrza i zdrowia mieszkańców. Powołują się przy tym na ustawę, która zobowiązuje miasta powyżej 100 tys. mieszkańców z przekroczonymi normami dwutlenku azotu do wprowadzenia takich stref. Prezydent Aleksander Miszalski zadeklarował, że pieniądze z opłat za wjazd zostaną przeznaczone na wymianę pieców w gminach ościennych. Przyszłość SCT jest jednak niepewna. Jak podaje PAP, już 14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzy skargi na uchwałę. Jedną z nich złożył wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, którego zdaniem przepisy naruszają zasadę równości wobec prawa, faworyzując mieszkańców Krakowa.

Super Express Google News
Orszak Trzech Króli w Krakowie
Sonda
Czy Kraków jest miastem przyjaznym kierowcom?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki