W Krakowie wybuchła wojna o Strefę Czystego Transportu! Zniszczyli znaki warte tysiące złotych

2026-01-05 13:09

W Krakowie wrze w związku z wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu. Przeciwnicy SCT przeszli od słów do czynów, a ich celem stało się oznakowanie informujące o granicach strefy. Zarząd Dróg Miasta Krakowa poinformował o zniszczeniu lub kradzieży około 20 znaków, sprawa trafiła na policję. Straty liczone są w tysiącach złotych. W internecie zawiązała się grupa „Blade Runners SCT Kraków”, która zrzesza już ponad 20 tysięcy osób, a pod adresem władz miasta płyną groźby i niecenzuralne słowa.

Strefa Czystego Transportu

i

Autor: Wygenerowane przez AI
  • W Krakowie w 14 lokalizacjach zniszczono lub skradziono około 20 znaków informujących o Strefie Czystego Transportu. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zgłosił sprawę na policję.
  • Wprowadzenie SCT budzi duży sprzeciw, m.in. mieszkańców gmin ościennych, którzy kwestionują jej obszar oraz zarzucają faworyzowanie mieszkańców Krakowa.
  • 14 stycznia w krakowskim sądzie administracyjnym odbędzie się rozprawa dotycząca skarg na SCT, jednak wyrok nie będzie prawomocny i nie wstrzyma jej funkcjonowania.

Eskalacja konfliktu o Strefę Czystego Transportu. ZDMK zgłasza sprawę na policję

Sytuacja w stolicy Małopolski staje się coraz bardziej napięta. W poniedziałek, 5 stycznia przedstawiciele Zarządu Dróg Miasta Krakowa poinformowali o zgłoszeniu na policję aktów wandalizmu wymierzonych w infrastrukturę drogową. Chodzi o znaki informujące o Strefie Czystego Transportu, które w ostatnich dniach masowo znikały z ulic lub były niszczone. Jak informuje PAP, koszt jednego takiego znaku to aż 600 złotych.

Mamy zinwentaryzowanych około 20 zniszczonych lub skradzionych znaków w 14 lokalizacjach. Dzisiaj zgłosiliśmy te wszystkie znaki na policję i czekamy na to, jakie decyzje podejmie. Czy sprawy będą traktowane jako serie wykroczeń czy przestępstw – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Michał Pyclik z ZDMK. Urzędnicy zapowiedzieli jednocześnie, że będą analizować zapisy z monitoringu, aby ustalić sprawców zniszczeń. Sprawa jest rozwojowa, a straty już teraz sięgają co najmniej 12 tysięcy złotych.

Przeciwnicy SCT organizują się w internecie. Kim są krakowscy „Blade Runners”?

Bunt przeciwko Strefie Czystego Transportu nie jest anonimowy. W mediach społecznościowych powstała grupa o nazwie „Blade Runners SCT Kraków”, która w błyskawicznym tempie zgromadziła ponad 21 tysięcy członków. To tam przeciwnicy nowych regulacji wymieniają się informacjami i organizują swoje działania. Ich frustracja jest widoczna również w komentarzach pod postami prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego.

Główne zarzuty przeciwników SCT dotyczą nierównego traktowania. Ich zdaniem przepisy faworyzują mieszkańców Krakowa, zwalniając ich z opłat, podczas gdy mieszkańcy gmin ościennych, często dojeżdżający do pracy, będą musieli ponosić wysokie koszty. Kontrowersje budzi również gigantyczny obszar strefy, który ma objąć aż 61 proc. powierzchni miasta. Zdaniem krytyków, decyzja ta została podjęta bez aktualnych badań uzasadniających tak drastyczne kroki. Władze miasta odpierają te zarzuty, tłumacząc, że wprowadzenie SCT jest konieczne dla poprawy jakości powietrza i zdrowia mieszkańców, a także wynika wprost z nowelizacji ustawy o elektromobilności.

Władze Krakowa nie ustępują. Takie będą opłaty i kary za wjazd do SCT

Mimo protestów, władze Krakowa nie zamierzają się wycofywać. Strefa Czystego Transportu. Zgodnie z uchwałą, do strefy mogą wjeżdżać jedynie samochody benzynowe spełniające normę Euro 4 (lub wyprodukowane po 2005 r.) oraz diesle z normą Euro 6 (produkcja po 2014 r.).

Kierowcy starszych pojazdów będą musieli słono zapłacić. W 2026 roku opłata miesięczna wyniesie 100 zł. Rok później wzrośnie do 250 zł, a w 2028 roku aż do 500 zł miesięcznie. Po tym okresie wjazd starymi samochodami do strefy będzie całkowicie zakazany. Za złamanie przepisów grozić będzie mandat w wysokości do 500 zł, choć urzędnicy zapewniają, że w pierwszych miesiącach będą stawiać na pouczenia. Co ciekawe, prezydent Miszalski zadeklarował, że pieniądze z opłat za wjazd do SCT zostaną przeznaczone na wymianę pieców w gminach ościennych. Los strefy może się jeszcze rozstrzygnąć w sądzie – 14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrzy skargi przeciwników uchwały. Jego wyrok nie będzie jednak prawomocny, co oznacza, że na razie nie wstrzyma wejścia w życie nowych przepisów.

Super Express Google News
Najstarsza ruchoma szopka w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki