Spis treści
W Krakowie ruszył proces apelacyjny pseudokibiców
Apelacja jest dotyczy wyroku katowickiego Sądu Okręgowego z czerwca 2023 roku. Wówczas kilkadziesiąt osób usłyszało wyroki od 15 lat pozbawienia wolności do kar więzienia w zawieszeniu. Byli oni oskarżeni m.in. o usiłowanie zabójstwa, porwania, brutalne pobicia, rozboje, kradzieże i handel dużymi ilościami narkotyków. Pełnomocnicy 46 oskarżonych zaskarżyli decyzję sądu, chcąc złagodzenia wymiaru kary lub całkowitego uniewinnienia. Z kolei prokurator wniósł o zaostrzenie kar dla 44 osób. Dokumentacja zgromadzona w tej sprawie obejmuje aż 170 tomów akt.
We wtorek przed sądem głos zabrali obrońcy oskarżonych oraz reprezentujący Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej prok. Jacek Otola. Jak zauważył, kluczowym zadaniem sądu apelacyjnego będzie ocena wartości dowodowej zeznań tzw. małych świadków koronnych, czyli byłych członków gangu, którzy poszli na współpracę z organami ścigania i opowiedzieli o przestępstwach swoich kolegów. To przede wszystkich ich zeznania były kluczowe dla oskarżenia członków grupy. Innym istotnym elementem ma być stwierdzenie istnienia grupy kibicowskiej "nowego typu".
- To jest opowieść o przemocy - powiedział przed sądem prok. Jacek Otola, dodając, że w przypadku Psycho Fans "przemoc stanowi istotę działalności, to jest to spoiwo, które łączy tych członków".
Prokurator: istotą gangu była przemoc
- Tak naprawdę dotychczasowe grupy przestępcze przemoc traktowały jako środek do czegoś. W tym przypadku przemoc była istotą działalności tej grupy. Te akty przemocy były dokonywane - w kontekście grupy kibicowskiej brzmi to dziwnie - ale dla sportu. Istotą była przemoc, jeszcze raz przemoc - podkreślił prok. Jacek Otola w rozmowie z dziennikarzami przed salą rozpraw.
Z ustaleń śledczych wynika, że struktura gangu opierała się na precyzyjnych szczeblach wtajemniczenia, od malowania graffiti na murach przez handel narkotykami po przestępstwa ekonomiczne. Według prokuratora ofiarami przestępczej działalności padali nie tylko kibice konkurencyjnych drużyn, ale wśród poszkodowanych była także przypadkowa osoba pomylona z członkiem grupy przestępczej.
Prokuratura w złożonym odwołaniu oczekuje przede wszystkim surowszych wyroków dla większości oskarżonych mężczyzn, a w przypadku jednego z nich uznania, że dokonał zabójstwa, a nie pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Chodzi o sprawę Kajetana B., ps. Kajo, który usłyszał wyrok 11 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym szalikowca Górnika Zabrze. Z kolei adwokaci walczą o całkowite oczyszczenie swoich klientów z zarzutów, uchylenie wyroku albo złagodzenie kar. Głównym argumentem podnoszonym przez obronę jest oparcie ustaleń sądu na rzekomo niewiarygodnych, niespójnych i wielokrotnie zmienianych zeznaniach tzw. małych świadków koronnych.
Obrońcy podważają wiarygodność małych świadków koronnych
- Uważam, że materiał dowodowy, składający się przede wszystkim z wyjaśnień osób, które postanowiły współpracować z organami ścigania, jest sprzeczny ze sobą - powiedział dziennikarzom mec. Bartłomiej Piotrowski.
- Wskazujemy, jaki (tzw. mali świadkowie koronni) mieli interes w tym pomawianiu innych osób, także wskazujemy, że uzupełniali braki w wiedzy konfabulacjami, które jedne z drugimi się nie zgadzają - dodał adwokat.
Przedstawiciele oskarżonych podkreślili też w apelacjach dodatkowe nieprawidłowości proceduralne. Ich zdaniem pierwsza rozprawa w sądzie okręgowym odbyła się w niewłaściwie ukształtowanym składzie, a później sąd miał być nieobiektywny.
Podczas wtorkowego posiedzenia głos zabrała również mecenas Paulina Gogulla, reprezentująca Macieja M., uważanego za lidera Psycho Fans. W swoim wystąpieniu stwierdziła, że wyrok sądu niższej instancji zawiera „cały system błędów, które łącznie doprowadziły do wydania orzeczenia sprzecznego z zasadami procesu karnego, elementarną sprawiedliwością oraz z logiką”.
- Wyrok sądu pierwszej instancji w zaskarżonym apelacją zakresie nie może się ostać. Nie dlatego, że istnieją drobne wątpliwości, mało istotne niedociągnięcia, które zawsze zdarzają się w długoletnich, wielowątkowych sprawach. Szczerze mówiąc, w postępowaniu sądu pierwszej instancji trudno znaleźć jakiekolwiek dociągnięcia - mówiła adwokat.
Warto przypomnieć, że sąd okręgowy nie miał wątpliwości co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej Psycho Fans. Stwierdził, że chuligani bezwzględnie dążyli do eliminacji swoich przeciwników. Bardzo ważnym aspektem procesu było zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kar w stosunku do osób współpracujących ze śledczymi. Usłyszeli oni kary w zawieszeniu.
To główny, ale nie jedyny proces karny przeciwko tej grupie. Prokuratura oskarżyła o działalność przestępczą w ramach gangu ponad 200 osób, a kolejnych 130 osób ma status podejrzanych. Śledztwo w sprawie Psycho Fans nadzoruje śląski wydział PK.