Samotna seniorka błagała o jedzenie. Z pomocą pospieszyli strażnicy miejscy

„Jestem głodna, czy może ktoś mi pomóc?” – takie dramatyczne słowa usłyszał dyżurny krakowskiej straży miejskiej. Zrozpaczona starsza pani zadzwoniła po ratunek, ponieważ stan zdrowia uniemożliwił jej opuszczenie mieszkania. Syn, który zazwyczaj robił jej zakupy, przebywał poza miastem. Z pomocą przyszli funkcjonariusze.

Pomarszczone dłonie starszej osoby, delikatnie trzymające szklankę z napojem, co symbolizuje osłabienie i potrzebę wsparcia. To ilustracja do artykułu o samotnej seniorce, która potrzebowała pomocy. Więcej na ten temat przeczytasz na naszym portalu.
Autor: sabinevanerp/Pixabay/cc0 Seniorka

Głodna i osłabiona seniorka nie mogła wyjść z domu. Poprosiła straż miejską o pomoc

Do nietypowego zgłoszenia doszło w Krakowie. Z informacji przekazanych przez straż miejską wynika, że starsza kobieta zadzwoniła z prośbą o pomoc, ponieważ nie miała co jeść, a ze względu na wiek i stan zdrowia nie mogła sama wyjść z mieszkania. Funkcjonariusze natychmiast pojawili się na miejscu. Seniorka tłumaczyła, że jeszcze jakiś czas temu potrafiła samodzielnie wychodzić z domu, ale z wiekiem zaczęła tracić siły. Choć fizycznie nie dolegało jej nic konkretnego, to postępujące osłabienie i uczucie głodu sprawiły, że nie była w stanie normalnie funkcjonować. W tej trudnej sytuacji musiała liczyć na wsparcie, które na szczęście otrzymała od krakowskich strażników miejskich.

- Strażnicy zaproponowali, że zrobią jej zakupy w pobliskim sklepie. Z radością przystała na tę propozycję. Dała im gotówkę i już po chwili cieszyła się z siatki pełnej produktów spożywczych, które dzięki funkcjonariuszom pojawiły się na kuchennym stole - opisuje krakowska straż miejska.

Dlaczego seniorka z Krakowa została bez pomocy? Jej syn wyjechał

Okazało się, że starsza kobieta nie potrzebowała długofalowego wsparcia opieki społecznej. Seniorka wyjaśniła funkcjonariuszom, że zazwyczaj wszystkie codzienne obowiązki bierze na siebie jej syn. Niestety, akurat tego dnia mężczyzny nie było w Krakowie, a jego powrót był zaplanowany dopiero na kolejny dzień. Staruszka zapewniła strażników miejskich, że to tylko chwilowy kryzys, a po powrocie syna znowu będzie miała zapewnioną należytą opiekę.

Sonda
Czy straż miejska jest potrzebna?
Loko strzeże grobu małego Bruna i mamy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki