Spis treści
Kasprowy Wierch zasypany. „U nas stabilnie”
PKL Kasprowy Wierch w swoim wpisie nie kryją zaskoczenia:
„U nas stabilnie. A u Was? Na Kasprowym Wierchu śnieg trzyma już drugi dzień i wygląda na to, że zima postanowiła przypomnieć o sobie nieco wcześniej”
I faktycznie – na nagraniu widać sceny jak z grudnia, a nie z końcówki lata.
Grube płaty śniegu spadają z nieba jak w środku sezonu narciarskiego. Cały teren wokół stacji jest przykryty białą warstwą, a pracownicy PKL od rana walczą z opadami, odśnieżając przejścia i zabezpieczając infrastrukturę.
Pracownicy w akcji. W ruch poszła maszyna do odśnieżania
Na filmie widać, że opady są na tyle intensywne, iż konieczne było użycie cięższego sprzętu. Maszyna do odśnieżania toruje drogę wzdłuż szlaków komunikacyjnych, a pracownicy ręcznie usuwają śnieg z newralgicznych miejsc.
To rzadki widok w drugiej połowie września – szczególnie że w niższych partiach kraju wciąż panują typowo letnie temperatury.
Lato jeszcze trwa, ale góry żyją własnym życiem
Choć krajobraz na Kasprowym wygląda jak początek zimowego sezonu, kalendarz mówi co innego. Astronomiczne lato kończy się dopiero 22 września o godzinie 20.44, kiedy rozpocznie się astronomiczna jesień w 2026 roku. W chwili publikacji nagrania w Tatrach wciąż trwało więc lato – przynajmniej według kalendarza, bo pogoda na szczycie Kasprowego Wierchu wybrała zupełnie inny scenariusz.
„Team lato czy zima?”
Pod nagraniem pojawiły się głosy niedowierzania. Jeden z internautów skomentował krótko: „Czy to Prima Aprilis?”, sugerując, że wrześniowa śnieżyca wygląda jak żart. Inni piszą, że trudno uwierzyć w tak zimowy krajobraz, gdy w dolinach wciąż świeci słońce i panują letnie temperatury.
Polskie Koleje Linowe zachęcają w swoim wpisie do zabawy, zadając przewrotne pytanie: „A Wy jesteście team lato czy zima?”.
Kasprowy Wierch po raz kolejny udowodnił, że pogoda w górach potrafi zaskoczyć i pokazać zimę wtedy, gdy nikt się jej nie spodziewa.