Ze stoku zjechałem na SOR: "Leżałem na śniegu z otwartym złamaniem"

2020-02-14 6:04 be

To była chwila nieuwagi. Pan Artur (42 l.) z Warszawy choć jest wytrawnym narciarzem, to jednak podczas zjazdu miał koszmarny wypadek. Złamał nogę w dwóch miejscach. Prosto ze stoku pojechał do szpitala w Zakopanem, który w sezonie dziennie ma kilkudziesięciu takich pacjentów.

Pechowy narciarz uległ wypadkowi już pierwszego dnia pobytu w Bukowinie Tatrzańskiej. W Tatrach ma ulubione trasy zjazdowe, które odwiedza regularnie. W tym roku swoją pasją chciał zarazić dzieci.

Leżałem na śniegu z otwartym złamaniem

- Syn uczy się jeździć, po lekcji chciałem do niego zjechać, bo został na dole - opowiada warszawianin. - Jeżdżę na nartach od 20 lat, a ta górka była naprawdę łagodna. Nagle wypięła mi się jedna narta, druga wygięła mi nogę w odwrotną stronę. Po chwili leżałem na śniegu z otwartym złamaniem. W dodatku podwójnym - wzdryga się pan Andrzej.

Zakopiański szpital zużywa w sezonie zimowym 5-6 tys. opasek gipsu

Marian Papież, kierownik oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej w Szpitalu Powiatowym w Zakopanem ma ręce pełne roboty.

- Częściej wypadkom ulegają dorośli niż dzieci, choć mieliśmy w ostatnich dniach sporo urazów głowy i złamań kości udowych u najmłodszych - mówi ordynator. - Tony gipsu to mit, nie używamy już sypkiego. Teraz liczy się go w opaskach, w sezonie zużywamy takich opasek od 5 do 6 tysięcy, a każda liczy 4 metry.