Żona myślała, że jej mąż żyje, a mieszkała ze zwłokami. Listonosz opowiedział o kulisach dramatu

Listonosz Poczty Polskiej opowiedział o dramacie, który wydarzył się na krakowskich Azorach. To właśnie Aleksander Wąs od lat doręczał przesyłki starszemu małżeństwu i to on zorientował się, że w mieszkaniu znajdują się zwłoki mężczyzny. Żona denata ze względu na swoją chorobę nie była świadoma, że jej mąż zmarł. Sama również potrzebowała pomocy.

Żona myślała, że jej mąż żyje, a mieszkała ze zwłokami. Listonosz opowiedział o kulisach dramatu
Autor: (2)/ Shutterstock

W jednym z mieszkań przy ulicy Marii Jaremy na krakowskich Azorach rozegrał się rodzinny dramat. Starsza kobieta przez kilka dni mieszkała ze zwłokami swojego męża, bo w wyniku choroby straciła orientację w rzeczywistości. Makabrycznego odkrycia dokonał listonosz Poczty Polskiej Aleksander Wąs, od lat doręczający przesyłki starszemu małżeństwu oraz kobieta mieszkająca po sąsiedzku.

– To był bardzo trudny moment. Klientka, cierpiąca na zaawansowaną demencję, prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej mąż już nie żyje. Żyła z nim w mieszkaniu, nie prosząc nikogo o pomoc, nie rozumiejąc, co się wydarzyło – relacjonuje pan Aleksander.

Seniorka widziała leżącego męża, lecz myślała, że mężczyzna "źle się czuje" i odpoczywa. Na miejscu pojawiła się policja oraz pogotowie ratunkowe. Medycy udzielili pomocy kobiecie, która cierpiała między innymi na odwodnienie.  

Opiekę nad seniorką przejęły służby socjalne. Prawdopodobnie nie byłaby ona w stanie poradzić sobie z samotnym funkcjonowaniem w mieszkaniu.

– To sytuacja, która kolejny raz udowadnia, jak ważna jest rola listonosza w społeczności lokalnej – podkreśla Marzena Pawlik-Papież, kierownik zespołu UP Kraków 23. – Listonosze nie tylko roznoszą przesyłki. Znają ludzi, wiedzą, kiedy coś się nie zgadza. I często są tymi, którzy jako pierwsi dostrzegają dramaty, które mogłyby pozostać niezauważone.

Sam bohater pozostaje skromny. – Zrobiłem tylko to, co każdy człowiek powinien zrobić. Przesyłki to jedno, ale dla mnie ci ludzie to są sąsiedzi, znajomi. Znam ich, więc reaguję kiedy coś jest nie tak - stwierdził pan Aleksander. 

Pogrzeb Anny M. Zastrzelił ją zięć

Adam S. zabił teściową i dzieci - Pokój Zbrodni
Super Express Google News
Sonda
Czy seniorzy w Polsce mają odpowiednią opiekę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI