Do nietypowej interwencji doszło we wtorek, 18 sierpnia, przy ul. Wyszyńskiego w Olsztynie. Hulajnoga elektryczna została pozostawiona na drodze dla rowerów. Na miejsce wysłano patrol straży miejskiej, który potwierdził, że pojazd stoi w niedozwolonym miejscu.
Chwilę później po hulajnogę przyjechała laweta. Jednoślad trafił na platformę, a następnie został przewieziony na parking depozytowy.
Jak tłumaczy Bogdan Kuczyński, dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie, pozostawienie hulajnogi w takim miejscu jest wykroczeniem, a jej usunięcie nie zależy od decyzji strażnika.
– W takiej sytuacji odholowanie hulajnogi jest obligatoryjne – mówi Bogdan Kuczyński.
Co ważne, nie była to pierwsza taka akcja olsztyńskich strażników. Jak usłyszeliśmy, służby reagują w ten sposób za każdym razem, gdy podczas patrolu zauważą źle zaparkowaną hulajnogę albo dostaną zgłoszenie o pojeździe pozostawionym w niedozwolonym miejscu.
Za wezwanie lawety oraz postój na parkingu płaci właściciel hulajnogi. Nie inaczej jest w przypadku popularnych jednośladów na minuty. Wtedy rachunek trafia najpierw do operatora wypożyczalni. Firma może później ściągnąć poniesione koszty od użytkownika, który zostawił pojazd w niedozwolonym miejscu.