Maryla Rodowicz przeżyła chwile grozy w garderobie. Dopiero teraz wyjawiła prawdę

Maryla Rodowicz długo będzie wspominać swój udział w "Tańcu z Gwiazdami". Królowa polskiej estrady tym razem zasiadła za stołem jurorskim podczas wyjątkowego odcinka "Maryla Night", w którym uczestnicy tańczyli do jej największych przebojów. Sama artystka przyznaje, że poczuła się niemal jak w Las Vegas. Jednak zanim zapaliły się światła kamer, w garderobie wydarzyło się coś, czego zdecydowanie nie planowała. Jej spódnica nagle... zjechała na samą ziemię!

Wpadka Maryli Rodowicz tuż przed programem! Szok, co się zadziało

Jesień dla Maryli Rodowicz oznacza przede wszystkim koncerty. Artystka nie ukrywa, że najbardziej męczą ją długie podróże samochodem z jednego końca Polski na drugi. Wszystko wynagradza jej jednak moment, kiedy staje na scenie i może robić to, co kocha najbardziej.

Niedawno do jej napiętego grafiku doszło również wyjątkowe wydarzenie. Artystka pojawiła się w "Tańcu z Gwiazdami" jako gościnna jurorka. Specjalny odcinek poświęcony jej twórczości był dla niej ogromnym przeżyciem.

Zobacz też: Helena Englert chce zagrać Marylę Rodowicz! "Czemu nie dostałam jeszcze propozycji?"

W garderobie Maryli Rodowicz wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Spódnica poszła w dół

Maryla Rodowicz nie kryje, że atmosfera programu zrobiła na niej ogromne wrażenie. Kiedy rozbłysły światła, poczuła się jak w samym Las Vegas. Na scenie pojawił się wielki napis "Maryla Night", a uczestnicy wykonywali choreografie do jej piosenek. Dla artystki było to wyjątkowe doświadczenie, tym bardziej że tym razem to nie ona była główną bohaterką występu, lecz... jurorką.

Jak rozbłysły światła, poczułam się jak w Las Vegas. Ogromny napis "Maryla Night". Do tego było tańczone do moich piosenek. Wow - wspomina.

Swoją rolę jurorki potraktowała z dużym dystansem. Krzysztof Ibisz miał ją nawet zaskakiwać, zwracając się do niej w odpowiednim momencie: "To proszę, teraz Maryla". Artystka przyznaje, że nie zawsze łatwo było jej znaleźć odpowiednie słowa. Próbowała więc ratować się anegdotami i sytuacyjnym humorem.

Szczególnie zaskoczyła ją Julia Wieniawa. Rodowicz była pod wrażeniem jej wiedzy i fachowych określeń związanych z tańcem. Sama przyznaje, że udział w programie był dla niej prawdziwą przygodą.

Zobacz też: Kulisy "Maryla Night" w "Tańcu z Gwiazdami". Jędrzejczyk uśmiechnięta od ucha do ucha, a Kuna zajadała stres

Największa niespodzianka czekała jednak na nią jeszcze przed wejściem do studia. Maryla siedziała w garderobie, gdzie była przygotowywana do programu. W pewnym momencie pojawił się producent show, Jan Kępiński. Artystka, chcąc się z nim przywitać po kilku latach niewidzenia, zerwała się z fotela.

I wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Spódnica Maryli nagle zsunęła się aż do ziemi! Artystka została jedynie w czarnych majtkach. Na szczęście sytuacja miała miejsce w garderobie, a nie na oczach telewizyjnej publiczności. Wszyscy - poza Janem Kępińskim - wybuchnęli śmiechem.

Słanialiśmy się na nogach ze śmiechu, a Janowi nie drgnął żaden mięsień - wspomina Rodowicz.

Całość wyglądała podobno jak gotowa scena z komedii. Spódnica była cienka, szyfonowa, bez gumki w pasie i bez zapięcia. Maryla miała ją na sobie dopiero drugi raz w życiu.

Zobacz też: Maryla Rodowicz zachwyca się Wieniawą. "Ona więcej wie od Czarnej Mamby"

Zobacz naszą galerię: Dziś urodziny Maryli Rodowicz. Ta tajemnica zaskoczy wiele osób!

Sonda
Maryla Rodowicz byłaby dobrą jurorką w "Tańcu z Gwiazdami"?
Maryla Rodowicz uwielbia prowokować!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI