Spadochroniarz spadł z wysokości kilku kilometrów. 51-letni mężczyzna nie żyje

Nie żyje 51-letni spadochroniarz z Polski, który runął na ziemię z wysokości kilku kilometrów. Do zdarzenia doszło w piątek w pobliżu czeskiej miejscowości Klatovy, niedaleko lotniska Chaloupky, które jest popularnym miejscem wśród miłośników sportów ekstremalnych.

Spadochroniarz podczas lotu z otwartą czaszą spadochronu na tle nieba. O tragedii w Czechach przeczytasz na SE.
Autor: Pixabay.com Spadochroniarz
  • W piątek w Czechach doszło do śmiertelnego wypadku spadochronowego z udziałem 51-letniego Polaka.
  • Mężczyzna spadł z wysokości kilku kilometrów; mimo wysiłków służb ratunkowych, nie udało się go uratować.
  • Czeska policja prowadzi śledztwo, aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia, w tym przyczynę upadku i ewentualną awarię sprzętu.

Tragedia w Czechach. Spadochroniarz z Polski runął na ziemię

Jak informuje czeski portal Blesk, do tego dramatycznego wypadku doszło w piątkowe popołudnie na łące zlokalizowanej między miastem Klatovy a malowniczą wsią Tocznik. Teren ten znajduje się niespełna kilometr od lotniska Chaloupky, znanego w całym regionie z organizacji profesjonalnych skoków spadochronowych oraz lotów widokowych. To właśnie tam 51-letni obywatel Polski oddał swój ostatni, tragiczny skok. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn mężczyzna spadł z wysokości kilku kilometrów. Nie miał szans na przeżycie w starciu z ziemią.

Informacje o zdarzeniu szybko potwierdziły lokalne służby mundurowe, które zostały wezwane na miejsce katastrofy. Rzecznik czeskiej policji, Michal Schön, w wypowiedzi dla portalu Blesk przekazał pierwsze szczegóły dotyczące zgonu Polaka: „W wyniku upadku z wysokości kilku kilometrów mężczyzna odniósł śmiertelne obrażenia”.

Śmiertelny wypadek w Czechach. Reanimacja polskiego spadochroniarza nie przyniosła skutku

Na ratunek Polakowi natychmiast ruszyły wyspecjalizowane zespoły ratownicze z całego regionu. Na miejsce wypadku zadysponowano m.in. załogę lotniczego pogotowia ratunkowego, która błyskawicznie dotarła na wskazaną łąkę helikopterem medycznym. Ratownicy medyczni podjęli natychmiastową, zaawansowaną resuscytację krążeniowo-oddechową, walcząc o każdą sekundę życia poszkodowanego 51-latka. Niestety, mimo heroicznej postawy medyków i natychmiastowego wdrożenia procedur ratunkowych, walka ta okazała się bezskuteczna.

„Mimo wszelkich starań nie udało się przywrócić funkcji życiowych pacjenta, a lekarze musieli stwierdzić jego zgon” – poinformował Martin Stepan, rzecznik prasowy czeskiego pogotowia ratunkowego. 

Sonda
Czy znasz podstawowe zasady Pierwszej Pomocy?
Chciał spalić lokatorów, bo pokłócił się z partnerką

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI