Cindy Tamez i jej dzieci nie żyją. Śledczy badają ostatnie godziny przed tragedią
Cindy Tamez była aktywna w mediach społecznościowych, gdzie obserwowało ją ponad 70 tys. osób. Pokazywała tam swoje codzienne życie, podróże samochodami terenowymi, spotkania i imprezy. W internecie kreowała obraz dostatniego życia i szczęśliwej rodziny. Nikt nie spodziewał się, że jej konto wkrótce stanie się jednym z elementów śledztwa dotyczącego śmierci pięciu osób.
Do tragedii doszło 30 września w Montemorelos w stanie Nuevo León. Ciało Cindy oraz jej najmłodszego syna, dwuletniego Gustavo, znaleziono w Jeepie. Niedaleko, w rodzinnym domu, odkryto ciała jej dwóch starszych synów, 11-letniego Bruno i 12-letniego Christiana, a także jej partnera, Leodegario Moyi.
Zobacz też: Nie żyje Leszek Mądzik. Wielki artysta odszedł w wieku 80 lat
Cindy Tamez nie żyje wraz z całą rodziną. Wcześniej mówiła o swojej "mrocznej stronie"
Szczególną uwagę śledczych zwróciła aktywność influencerki w sieci. Zaledwie kilka godzin przed odnalezieniem ciał Cindy opublikowała nagranie z samochodu. Do filmu dołączyła wiadomość, w której pisała o swojej "ciemnej stronie" i sugerowała, że potrafiłaby posunąć się bardzo daleko w ramach odwetu na innych.
To nie był jedyny tego typu wpis na jej profilu. Wcześniej publikowała również wiadomości dotyczące zemsty na osobach, które miały ją skrzywdzić. Podkreślała, że nie pozwala sobie na złe traktowanie i że potrafi odpowiedzieć jeszcze mocniej. Same wpisy nie przesądzają jednak o przyczynach tragedii, a ich znaczenie dla śledztwa dopiero jest ustalane.
Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz
Na miejscu, w samochodzie, znaleziono broń palną, telefon komórkowy oraz nabój. Śledczy zabezpieczyli również inne dowody i analizują nagrania z kamer monitoringu. Według lokalnych władz w noc poprzedzającą tragedię w domu rodziny miało dojść do spotkania, a później do kłótni między partnerami. Dokładny przebieg wydarzeń wciąż jest rekonstruowany.
Prokuratura Nuevo León jako główną, wstępną hipotezę przyjęła obecnie wersję, według której Cindy miała zastrzelić swojego partnera i troje dzieci, a następnie odebrać sobie życie. Śledczy podkreślają jednak, że postępowanie nadal trwa i analizowane są kolejne dowody.
Cindy zajmowała się również działalnością finansową. Według doniesień udzielała pożyczek i organizowała nieformalne systemy oszczędzania. Miała także zajmować się sprzedażą i organizowaniem losowań różnych przedmiotów, m.in. samochodów, zegarków, łańcuszków i telefonów. Prokuratura sprawdza, czy ta działalność mogła mieć jakikolwiek związek z tragedią.
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!
Zobacz naszą galerię: Groby znanych Polaków na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. Niezapomniani, maj 2023