- Ciało kobiety znaleziono 26 września za pryzmą drewna.
- Zwłoki były w zaawansowanym stanie rozkładu, dlatego nie udało się ich rozpoznać.
- Na wyniki badań DNA trzeba czekać nawet dwa–trzy tygodnie.
Rodzina czeka na najgorszą wiadomość
Jeszcze niedawno rodzina i znajomi szukali Natalii Z. Dziś jej bliscy są zawieszeni między nadzieją a najgorszą z możliwych wiadomości. Nie mogą nawet przygotować pogrzebu, bo prokuratura wciąż nie ma dokumentu, który pozwoli powiedzieć ze stuprocentową pewnością: to ona. 23-latka zaginęła około 20 września. Sześć dni później mieszkaniec pobliskiego domu poszedł po drewno, żeby napalić w piecu. Za pryzmą zobaczył ciało kobiety leżącej twarzą do ziemi.
Zwłoki były w zaawansowanym stanie rozkładu
Zwłoki znajdowały się na podmokłym terenie i były już w zaawansowanym stanie zmian pośmiertnych. Tkanki miękkie były silnie obrzęknięte. To właśnie dlatego rozpoznanie kobiety na podstawie wyglądu okazało się niemożliwe. Do tego patolog nie mógł jednoznacznie określić przyczyny śmierci kobiety.
Ciało wciąż pozostaje w prosektorium
Śledczy zakładają, że znalezioną osobą jest Natalia Z., ale pewność ma dać dopiero genetyka. Pobrano materiał biologiczny do badań porównawczych. Według informacji, które udało nam się uzyskać, wynik może nadejść dopiero za dwa lub trzy tygodnie.Do tego czasu rodzina nie otrzyma ciała. Nie będzie więc pochówku.
- Zwłoki pozostają w naszej dyspozycji - mówi prokurator Daniel Brodowski, rzecznik prokuratury okręgowej w Olsztynie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie po przejęciu jej z prokuratury rejonowej w Biskupcu.
Śledczy wrócili na miejsce znalezienia ciała
We wtorek, 30 września, prokurator ponownie wrócił na miejsce odnalezienia ciała. Razem z policjantami przez kilka godzin jeszcze raz przeczesywał teren wokół pryzmy drewna. Funkcjonariusze metr po metrze sprawdzali łąkę, szukając śladów, przedmiotów lub informacji, które mogłyby rzucić nowe światło na ostatnie chwile życia kobiety.
Mimo tych działań 1 października śledztwo nadal nie dało przełomu. Nie wiadomo jednoznacznie, co było przyczyną śmierci. W sprawie nikogo nie zatrzymano.
W Biskupcu wciąż mówi się o młodej matce dwójki dzieci. - Nie wierzymy, że mogła sama odebrać sobie życie. Coś tu się nie zgadza - mówią mieszkańcy. Prokuratura prosi ewentualne osoby, które mogą leć wiedzę na temat tej sprawy o zgłaszanie się. Ważna jest każda informacja.