Dwa pożary w elektrociepłowni! "To nie był sabotaż". Co z dostawami ciepła dla mieszkańców?

2026-01-16 10:29

W nocy w miejskiej elektrociepłowni w Olsztynie, w której spalane są śmieci, doszło do dwóch pożarów. W ich wyniku wygaszono tę instalację i uruchomiono inną, w innej ciepłowni. - Dostawy ciepła dla Olsztyna nie są zagrożone - zapewniła Lidia Warnel, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Olsztynie.

straż pożarna

i

Autor: Monika Półbratek
Super Express Google News
  • W olsztyńskiej elektrociepłowni, gdzie spalane są śmieci, doszło do dwóch pożarów, co doprowadziło do wyłączenia instalacji.
  • Mimo awarii, dostawy ciepła dla mieszkańców Olsztyna nie są zagrożone dzięki uruchomieniu alternatywnych źródeł.
  • Pożary związane były ze zwiększoną eksploatacją i specyfiką miejsca, a przyczyny zdarzeń są wyjaśniane.
  • Co doprowadziło do pożarów w nowej elektrociepłowni i jak miasto poradzi sobie z nadchodzącymi mrozami?

- Dostawy ciepła dla mieszkańców Olsztyna nie są zagrożone, ponieważ do pożaru doszło w jednym z wielu źródeł pracujących w miejskiej sieci ciepłowniczej. W miejsce wyłączonej instalacji zostały uruchomione kotły gazowe - poinformowała w piątek (16 stycznia) w rozmowie z PAP Lidia Warnel, wiceprezes zarządu MPRC Olsztyn. Dodała, że instalacja, w której doszło do pożaru powinna być naprawiona w ciągu kilku dni.

Poza tym druga miejska ciepłownia w Kortowie pracuje pięcioma kotłami węglowymi i jednym kotłem na biomasę. Na szczęście mamy alternatywne źródła ciepła w razie awarii i jesteśmy w stanie bez żadnych zakłóceń ogrzewać miasto.

- zapewniła Warnel w rozmowie z PAP.

Instalacja termiczna, w której doszło do pożaru ma moc cieplną 32 MW. Dostarcza ona 30 proc. ciepła dla Olsztyna. Warnel powiedziała, że dwie inne kotłownie zasilane gazem i olejem opałowym mają moc cieplną 70 MW. Zapasowe kotłownie, jak zapewniła Warnel, już zostały uruchomione.

W rozmowie z PAP Warnel zapewniła, że nie doszło do sabotażu. - To było zdarzenie związane ze zwiększoną eksploatacją wynikającą z mrozów - powiedziała. Przyczyny zdarzenia będą wyjaśniane.

Wiceprezes MPEC powiedziała, że w ostatnim czasie pobór ciepła w Olsztynie jest o 70 proc. większy, niż przed rokiem, gdy zima była łagodna. Od kilkunastu dni w Olsztynie jest mróz.

Otrzymaliśmy też oświadczenie. Poniżej jego treść.  - W nocy z 15 na 16 stycznia br. w Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów przy ul. Bublewicza 6 w Olsztynie doszło do czasowego zatrzymania pracy instalacji. Przyczyną była usterka eksploatacyjna związana z blokadą układu odżużlania, co wymagało wstrzymania procesu technologicznego. Zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa instalacja została bezpiecznie zatrzymana. Działania te były prowadzone przy udziale Państwowej Straży Pożarnej. Dostawy ciepła dla mieszkańców Olsztyna pozostają w pełni zabezpieczone w oparciu o kotłownię szczytowo-rezerwową, która będzie wykorzystywana do czasu usunięcia usterki. Obecnie prowadzone są prace diagnostyczne i naprawcze. Planowany termin przywrócenia pełnej pracy instalacji to najbliższe kilka dni - przekazał Bartosz Sosnówka, rzecznik prasowy Dobrej Energii dla Olsztyna. 

Jednocześnie spółka podkreśla, że zdarzenie nie miało charakteru pożaru instalacji ani zagrożenia dla bezpieczeństwa obiektu.

St. kpt. Jakub Wiecierzycki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie powiedział w rozmowie z PAP, że po godz. 20 w miejskiej elektrociepłowni przy ul. Bublewicza doszło do pierwszego pożaru, a tuż po północy do drugiego. Oba zdarzenia były od siebie niezależne ale dotyczyły tego samego etapu produkcji ciepła - wysypywania z pieca odpadów po spaleniu.

Do tych zdarzeń doszło na jednej linii, ale w dwóch różnych miejscach. Był to tzw. odżużlacz czyli miejsce, z którego z pieca wypadają gorące odpady. Gaszenie tego typu pożarów jest trudne ze względu na specyfikę tego miejsca, strażacy współpracowali ściśle z załogą spalarni.

- powiedział Wiecierzycki.

Rzecznik olsztyńskich strażaków dodał, że pożary były gaszone wodą, przy każdej akcji gaśniczej pracowało 18 strażaków.

Elektrociepłownia przy ul. Bublewicza w Olsztynie potocznie nazywana jest spalarnią śmieci, ponieważ do kotłów trafiają tam śmieci, które nie podlegają już recyklingowi. Warnel zapewniła, że mimo wstrzymania pracy instalacji grzewczej śmieci nadal, bez zakłóceń są przyjmowane.

Elektrociepłownia, w której doszło do pożaru jest nowa, uruchomiono ją w 2024 r. Kosztowała 833 miliony złotych. W czasie rozruchu instalacji także doszło do pożaru. Wówczas ogień wybuchł także w miejscu związanym z odbiorem żużlu i pozostałości ze spalania.

CZYTAJ TEŻ: Uczniowie zamiast turystów. Hostel zamieni się w bursę. Władze miasta zdecydowały o przyszłości „Relaksu”

Sonda
Wiesz co robić w przypadku pożaru?
27-latka z dzieckiem uwięziona na balkonie. Jest nagranie z pożaru

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki