Ta granica widzi wszystko! Drony rozpoznają twarze z 300 metrów
Dziś granicy nie pilnuje już tylko człowiek z lornetką. Straż Graniczna korzysta z kamer, termowizji, czujników ruchu, podziemnych i podwodnych przewodów detekcyjnych, pojazdów obserwacyjnych, quadów, łodzi, psów służbowych i dronów. Te ostatnie potrafią z około 300 metrów rozpoznać twarze oraz numery rejestracyjne pojazdów.
Kto myśli, że przejdzie niezauważony, może się bardzo zdziwić.
– Bariera elektroniczna to system kamer, czujników ruchu i kabli detekcyjnych. Jeżeli ktoś pojawi się na pasie drogi granicznej albo będzie próbował przekroczyć granicę wbrew przepisom, system zadziała – mówi ppłk Mirosław Aleksandrowicz, rzecznik komendanta warmińsko-mazurskiego oddziału Straży Granicznej.
Sygnał z granicy trafia do centrum nadzoru w Kętrzynie. Operator widzi, w którym miejscu doszło do naruszenia, i natychmiast przekazuje informację do odpowiedniej placówki. Patrol może ruszyć od razu.
– Dyżurny dostaje dokładną informację, gdzie doszło do wejścia na pas drogi granicznej albo próby nielegalnego przekroczenia granicy. Patrol w kilka minut może dojechać na miejsce i zatrzymać sprawcę – wyjaśnia Aleksandrowicz.
Tajny system przy granicy z Rosją! Straż Graniczna nie pokazuje szczegółów
Szczegółów technicznych Straż Graniczna nie ujawnia. Nie wolno pokazywać obrazu z kamer, lokalizacji urządzeń ani parametrów sprzętu. To informacje niejawne. Wiadomo jednak, że wzdłuż granicy działają kamery, termowizja, czujniki na ziemi i pod ziemią oraz urządzenia obserwacyjne dalekiego zasięgu. System potrafi rozpoznać, czy porusza się człowiek, zwierzę czy pojazd.
Do tego dochodzą zasieki z koncertiny i umocnienia powstające w ramach Tarczy Wschód. Ich też nie wolno pokazywać. To nie atrakcja turystyczna, tylko element bezpieczeństwa państwa.
Granica z Rosją na Warmii i Mazurach ma ponad 200 kilometrów. Biegnie przez lasy, pola, rzeki i jeziora. Jednym z takich miejsc jest rzeka Łyna. Tam również służbę pełnią patrole Straży Granicznej. Funkcjonariusze sprawdzają brzegi, zarośla, dojścia do wody i miejsca, które mogłyby kusić osoby próbujące przejść na drugą stronę.
– Zielona granica, czyli pas drogi granicznej, nie służy do przekraczania granicy z Federacją Rosyjską. Ani na lądzie, ani na wodzie – podkreśla rzecznik.
Wejście na pas drogi granicznej jest zabronione. Grozi za to mandat w wysokości 500 złotych. Straż Graniczna odnotowuje coraz więcej takich przypadków. Czasem są to ciekawscy turyści, czasem osoby robiące zdjęcia, a czasem ktoś, kto tłumaczy, że wszedł „tylko na chwilę”. Na granicy takie tłumaczenie nie działa.
Legalnie granicę z obwodem królewieckim można przekraczać tylko na czynnych przejściach. Obecnie są to Grzechotki i Bezledy.
Drony, quady i psy tropiące! Tak dziś wygląda ochrona granicy z Rosją
W tym roku Straż Graniczna obchodzi 35-lecie powołania. Wcześniej granicy strzegły Wojska Ochrony Pogranicza, czyli WOP. Przez te lata zmieniło się niemal wszystko: sprzęt, systemy obserwacji, pojazdy, sposób patrolowania i skala zagrożeń.
– Formacja staje się coraz bardziej nowoczesna. Mamy coraz nowocześniejszy sprzęt, barierę elektroniczną, pojazdy obserwacyjne, samochody terenowe i quady. W ochronie pomagają nam też psy służbowe – mówi ppłk Aleksandrowicz.
Na lądzie pracują patrole piesze, quady i samochody terenowe. Na wodzie łodzie patrolowe. W powietrzu drony. W trudnym terenie funkcjonariuszom pomagają psy służbowe. Warmińsko-mazurski oddział ma ich kilkadziesiąt, a kolejne mają dołączyć do służby.
Ale Straż Graniczna to nie tylko pilnowanie pasa granicznego. Funkcjonariusze zatrzymują przestępców, rozbijają grupy narkotykowe, ujawniają nielegalną produkcję papierosów, kontrolują legalność pobytu i zatrudnienia cudzoziemców. Reagują też tam, gdzie może dochodzić do handlu ludźmi, pracy przymusowej albo wykorzystywania cudzoziemców.
– Zadań funkcjonariusze mają bardzo dużo. Ta służba jest też niebezpieczna, bo nigdy nie wiemy, kto jest po drugiej stronie albo kogo zatrzymujemy – zaznacza rzecznik.
Straż Graniczna szuka nowych ludzi! Na granicy z Rosją trwa nieustanna służba
W ochronie granicy pomagają też mieszkańcy terenów przygranicznych. To oni często widzą obce samochody, nieznane osoby albo podejrzany ruch w pobliżu granicy. Dzwonią, ostrzegają i przekazują informacje funkcjonariuszom.
Straż Graniczna szuka też nowych ludzi do służby. Zainteresowanie jest duże. W ubiegłym roku warmińsko-mazurski oddział przyjął komplet funkcjonariuszy, a w tym roku przygotowano kolejne etaty.
Granica z Rosją na Warmii i Mazurach wygląda dziś inaczej niż kiedyś. To już nie tylko szlaban, mundur i patrol. To sieć kamer, czujników, termowizji, dronów, psów i szybkich patroli.
Ta granica nie śpi.