Kobieta myślała, że ratuje psa. Zabrała go do auta i przywiozła policji. Prawda okazała się szokująca!

2026-01-08 8:40

Mroźny wieczór przyniósł niezwykłe zdarzenie, które zaskoczyło nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Kobieta, kierując się dobrym sercem, postanowiła pomóc błąkającemu się zwierzęciu, które wzięła za psa. Okazało się jednak, że pod jej opiekę trafił znacznie bardziej egzotyczny gość. Historia, która wydarzyła się w okolicach Górowa Iławeckiego, jest przestrogą i jednocześnie przykładem empatii, ale i dowodem na to, że dzikie zwierzęta mogą nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.

Kobieta myślała, że ratuje psa. Zabrała go do auta i przywiozła policji. Prawda okazała się szokująca!

i

Autor: KPP w Lidzbarku Warmińskim/ Materiały prasowe Kobieta myślała, że ratuje psa. Zabrała go do auta i przywiozła policji. Prawda okazała się szokująca!
Super Express Google News
  • Kobieta znalazła na drodze zwierzę, które wzięła za psa i zawiozła na policję.
  • Okazało się, że „zagubionym psem” był jenot, który schował się pod siedzeniem samochodu.
  • Po interwencji strażaków i konsultacji z weterynarzem, jenot wrócił na wolność.
  • Pamiętaj, aby zachować ostrożność przy dzikich zwierzętach i zawsze kontaktować się ze służbami!

We wtorek (6 stycznia) około godz. 17 do Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim zgłosiła się kobieta, która oświadczyła, że jadąc z Górowa Iławeckiego, zauważyła przy drodze błąkającego się, jak jej się wydawało, psa.

Na Warmii i Mazurach mróz, szczególnie wieczorami, sięga kilkunastu stopni, a zwierzak wyglądał na zagubionego, więc zatroskana kobieta zabrała go do auta, a następnie przywiozła prosto do policjantów, licząc na pomoc.

Mundurowi natychmiast ustalili, gdzie można bezpiecznie przekazać zwierzę i podjęli decyzję, że sami odwiozą „psa” do schroniska. Jednak gdy podeszli do samochodu okazało się, że pod siedzeniem... wcale nie siedzi pies, a dzikie zwierzę – jenot.

- wyjaśniła mł. asp. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim.

Wezwani na miejsce strażacy sprawnie i bezpiecznie wyciągnęli nietypowego pasażera, a po konsultacji z powiatowym lekarzem weterynarii jenot został wypuszczony do pobliskiego lasu, gdzie od razu ruszył w swoją stronę.

Policjanci podziękowali kobiecie za dobre intencje i chęć niesienia pomocy. Warto jednak zachować ostrożność w kontakcie z dzikimi zwierzętami, nawet jeśli wydają się zagubione lub wymagają pomocy. Ranne lub zestresowane mogą stanowić zagrożenie dla człowieka, a ich zachowanie bywa nieprzewidywalne. Dotyczy to także błąkających się psów. Zwierzę, które nie zna osoby próbującej do niego podejść, może reagować lękiem lub agresją.

W sytuacjach, gdy mamy podejrzenie, że zwierzę wymaga pomocy, najlepiej skontaktować się ze służbami – policją, strażą miejską, weterynarzem lub odpowiednim ośrodkiem. Wspólnie zawsze znajdziemy rozwiązanie bez narażania kogokolwiek na niebezpieczeństwo.

CZYTAJ TEŻ: Pies zamarzał w śniegu. Nagranie trafiło do sieci. „Tak mi przykro kochanie”

QUIZ. Przysłowia ze zwierzętami. Orły zdobędą minimum 12/15
Pytanie 1 z 15
Zaczynamy! Kto harcuje, gdy nie ma kota?
Express Biedrzyckiej - JANUSZ REITER

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki