Koronawirus: nie wszyscy zostają w domach. Jeżdżą na wycieczki, imprezują i siedzą nad jeziorem!

2020-04-06 13:18 SCH

- Jesteśmy zdrowi i nic złego nie robimy - to usłyszeli policjanci z Węgorzewa (woj. warmińsko-mazurskie), gdy zatrzymali na stacji paliw czterech mężczyzn, którzy urządzili sobie wycieczkę po Mazurach. To nie wszystko. W regionie coraz więcej osób gromadzi się pod sklepami lub wokół jezior. Nic sobie nie robią z nowych przepisów lub udają, że ich nie znają.

Węgorzewo: "Jesteśmy zdrowi i nic złego nie robimy"

Kilka dni temu mundurowi interweniowali na jednej z węgorzewskich stacji paliw. Czterech mężczyzn tłumaczyło funkcjonariuszom, że wybrali się samochodem na wycieczkę objazdową z Gołdapi przez Giżycko do Węgorzewa i nie interesują ich wprowadzone ograniczenia, gdyż są zdrowi i nic złego nie robią. Reakcja policjantów była natychmiastowa. Wszyscy panowie zostali ukarani mandatami.

Kilka godzin wcześniej mundurowi interweniowali wobec mężczyzny, który stał pod sklepem w centrum Węgorzewa. Zapytany, czemu tu się znajduje odpowiedział: ,,tak sobie tu stoję i czekam na kolegę”.

Mężczyzna swoim zachowaniem pokazał, że za nic ma stan epidemii. Podobną reakcją na obecnie panującą sytuację wykazał się 27-letni mieszkaniec Węgorzewa, który oświadczył mundurowym, że idzie do szwagra, a nowe przepisy go nie dotyczą. Obaj mężczyźni zostali ukarani mandatami.

Ełk: Po kłótni z ojcem złamał kwarantannę

4 kwietnia policjanci otrzymali zgłoszenie o grupowaniu się osób w okolicy sklepu w Ełku. Na miejscu zastali 5 mężczyzn. Policjanci szybko zakończyli to nielegalne spotkanie. Wszyscy mężczyźni zostali ukarani mandatami w wysokości 500 złotych. Tego samego dnia mandaty otrzymali także dwaj młodzi mężczyźni, którzy jeździli na deskorolkach.

Kara finansowa do 30 tys. złotych grozi 30-latkowi, który złamał zasady kwarantanny. Mężczyzna wrócił z zagranicy i miał obowiązek przebywania w mieszkaniu. Stosował się do tych zaleceń do czasu kłótni z ojcem. Wówczas ze zdenerwowania wyszedł z mieszkania po alkohol.

Pisz: Poszli nad jezioro, bo nie wiedzieli o zakazach

Sprawdzając w niedzielę (5 kwietnia) plażę leśną nad jeziorem Wierzbińskim, w gminie Orzysz, patrol zauważył grupkę czterech młodych osób. Zgodnie twierdzili, że nic nie wiedzieli na temat wprowadzonych ograniczeń i dlatego przyszli nad jezioro, aby odpocząć i porozmawiać.

Młodzi ludzie zostali poinformowani o popełnionym wykroczeniu. Odmówili przyjęcia mandatów, co skutkuje skierowaniem wniosków do sądu o ukaranie ich.

Epidemia ZABIJA Europę. Prawie 100 OFIAR śmiertelnych koronawirusa w Polsce [RELACJA NA ŻYWO]

Posłuchaj, co koronawirus robi z płucami człowieka.To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami
Ostródzka policja w czasie epidemii

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Koronawirus na Warmii i Mazurach