17 ciosów nożem i makabryczna tajemnica w Kaliszu. Sąsiedzi wyczuli odór

2026-05-25 9:59

Prokuratura sfinalizowała śledztwo w sprawie głośnego morderstwa 53-letniej kobiety, do którego doszło w maju ubiegłego roku w Kaliszu. Sprawca brutalnie zadźgał swoją znajomą, a przez kolejne kilkanaście dni wracał na miejsce zbrodni. Kluczowe dla rozwikłania zagadki okazały się specjalistyczne badania entomologiczne. Mężczyzna może spędzić w więzieniu resztę życia.

To makabryczne wydarzenie wywołało ogromne poruszenie daleko poza granicami Kalisza.

W toku prokuratorskiego śledztwa dowiedziono, że 63-letni napastnik uderzył swoją ofiarę nożem aż 17 razy. Zwłoki 53-latki odkryto w jej mieszkaniu dopiero kilkanaście dni po tragicznym zdarzeniu. Co najbardziej szokujące, sprawca w tym czasie regularnie odwiedzał to miejsce, aby wyprowadzać na spacer i karmić czworonoga należącego do zmarłej. Ostatecznie to zaniepokojeni sąsiedzi, którzy wyczuli specyficzny odór na klatce schodowej i zauważyli długą nieobecność lokatorki, powiadomili służby. Finał tych poszukiwań okazał się brutalny.

Czytaj także: Ciało 53-latki leżało, a on wyprowadzał i karmił jej psa! Teraz wyznaje. "Obiecałem jej to"

Kaliski Sąd Okręgowy otrzymał już oficjalny akt oskarżenia przeciwko starszemu mężczyźnie. Aby śledczy mogli zamknąć ten etap, niezbędne było powołanie sztabu specjalistów z różnych dziedzin, w tym przede wszystkim biegłego z zakresu entomologii.

O szczegółach policyjnych ustaleń poinformował Maciej Meler, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Z uwagi na zaawansowane zmiany oraz przeobrażenia pośmiertne w obrębie całego ciała zaistniała konieczność przeprowadzenia badań sekcyjnych oraz zabezpieczenia materiału biologicznego pozwalającego na podjęcie kluczowej dla sprawy - próby procesowego ustalenia konkretnej daty zgonu pokrzywdzonej. W tym celu właśnie prokurator powołał biegłego z zakresu badań entomologicznych, to jest biegłego zajmującego się badaniem m.in. owadów nekrofagicznych typowych przy biegu rozkładów zwłok ludzkich, gdzie biegły na podstawie analizy materiału z zabezpieczonymi owadami w konkretnym stadium rozwoju określił przybliżony czas zgonu, co pozwoliło tutaj na zatrzymanie - typowanego jako sprawca - mężczyzny.

Powołani z kolei biegli, kolejni biegli, ujawnili ślady biologiczne DNA pochodzące od podejrzanego na rękojeści noża, którym zadawał ciosy, a także na elementach ubioru.

Przedstawiciel prokuratury zaznaczył również, że oskarżony wielokrotnie modyfikował swoje zeznania i podawał różne wersje wydarzeń, jednak ostatecznie oficjalnie przyznał się do popełnienia tej okrutnej zbrodni.

Zmieniając w toku śledztwa kilkukrotnie wersję, 63-latek nie przyznawał się początkowo do zarzutu zabójstwa. Dopiero skontrastowany z ustaleniami biegłych przedstawionymi przez prokuratora, opisał faktyczny przebieg zdarzenia, wskazując, że do zabójstwa doszło w trakcie tutaj towarzyskiego spotkania oraz, że po zabójstwie przychodził do tego mieszkania, gdzie ukryte były zwłoki, aby wyprowadzić i karmić należącego do pokrzywdzonej psa.

Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zbrodni zabójstwa, uzyskał także opinię biegłych psychiatrów potwierdzających, że 63-latek może brać udział w toczącym się postępowaniu. Jak ustalił prokurator, mężczyzna był w przeszłości krany.

Podejrzany o morderstwo 53-latki od niemal dwunastu miesięcy przebywa w areszcie tymczasowym. Za popełniony czyn grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia. Rozpoczęcie procesu sądowego zaplanowano na nadchodzące tygodnie.

29-latek z Torunia zaatakował w nocy. Policjanci pokazali wszystko na nagraniu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki