To makabryczne wydarzenie wywołało ogromne poruszenie daleko poza granicami Kalisza.
W toku prokuratorskiego śledztwa dowiedziono, że 63-letni napastnik uderzył swoją ofiarę nożem aż 17 razy. Zwłoki 53-latki odkryto w jej mieszkaniu dopiero kilkanaście dni po tragicznym zdarzeniu. Co najbardziej szokujące, sprawca w tym czasie regularnie odwiedzał to miejsce, aby wyprowadzać na spacer i karmić czworonoga należącego do zmarłej. Ostatecznie to zaniepokojeni sąsiedzi, którzy wyczuli specyficzny odór na klatce schodowej i zauważyli długą nieobecność lokatorki, powiadomili służby. Finał tych poszukiwań okazał się brutalny.
Czytaj także: Ciało 53-latki leżało, a on wyprowadzał i karmił jej psa! Teraz wyznaje. "Obiecałem jej to"
Kaliski Sąd Okręgowy otrzymał już oficjalny akt oskarżenia przeciwko starszemu mężczyźnie. Aby śledczy mogli zamknąć ten etap, niezbędne było powołanie sztabu specjalistów z różnych dziedzin, w tym przede wszystkim biegłego z zakresu entomologii.
O szczegółach policyjnych ustaleń poinformował Maciej Meler, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Z uwagi na zaawansowane zmiany oraz przeobrażenia pośmiertne w obrębie całego ciała zaistniała konieczność przeprowadzenia badań sekcyjnych oraz zabezpieczenia materiału biologicznego pozwalającego na podjęcie kluczowej dla sprawy - próby procesowego ustalenia konkretnej daty zgonu pokrzywdzonej. W tym celu właśnie prokurator powołał biegłego z zakresu badań entomologicznych, to jest biegłego zajmującego się badaniem m.in. owadów nekrofagicznych typowych przy biegu rozkładów zwłok ludzkich, gdzie biegły na podstawie analizy materiału z zabezpieczonymi owadami w konkretnym stadium rozwoju określił przybliżony czas zgonu, co pozwoliło tutaj na zatrzymanie - typowanego jako sprawca - mężczyzny.
Powołani z kolei biegli, kolejni biegli, ujawnili ślady biologiczne DNA pochodzące od podejrzanego na rękojeści noża, którym zadawał ciosy, a także na elementach ubioru.
Przedstawiciel prokuratury zaznaczył również, że oskarżony wielokrotnie modyfikował swoje zeznania i podawał różne wersje wydarzeń, jednak ostatecznie oficjalnie przyznał się do popełnienia tej okrutnej zbrodni.
Zmieniając w toku śledztwa kilkukrotnie wersję, 63-latek nie przyznawał się początkowo do zarzutu zabójstwa. Dopiero skontrastowany z ustaleniami biegłych przedstawionymi przez prokuratora, opisał faktyczny przebieg zdarzenia, wskazując, że do zabójstwa doszło w trakcie tutaj towarzyskiego spotkania oraz, że po zabójstwie przychodził do tego mieszkania, gdzie ukryte były zwłoki, aby wyprowadzić i karmić należącego do pokrzywdzonej psa.
Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zbrodni zabójstwa, uzyskał także opinię biegłych psychiatrów potwierdzających, że 63-latek może brać udział w toczącym się postępowaniu. Jak ustalił prokurator, mężczyzna był w przeszłości krany.
Podejrzany o morderstwo 53-latki od niemal dwunastu miesięcy przebywa w areszcie tymczasowym. Za popełniony czyn grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia. Rozpoczęcie procesu sądowego zaplanowano na nadchodzące tygodnie.