Bomba miała zabić Urszulę i jej dzieci. Błażej K. skazany na dożywocie!

2026-09-15 12:02

Błażej K. spędzi resztę życia w więzieniu. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zmienił we wtorek, 15 września, wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze i podwyższył karę z 25 lat pozbawienia wolności do dożywocia. Mężczyzna został skazany za usiłowanie zabójstwa swojej byłej partnerki i jej dzieci poprzez wysłanie paczki z ładunkiem wybuchowym. O warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po 35 latach.

Do tragedii doszło 19 grudnia 2022 roku w Siecieborzycach. Przed godziną 7 rano Urszula znalazła przed drzwiami domu paczkę zaadresowaną do niej. Kobieta wróciła z nią do środka i próbowała otworzyć przesyłkę. Wtedy doszło do potężnej eksplozji.

W wybuchu poważnie ucierpiała 31-letnia Urszula oraz jej dwoje dzieci – 7-letnia Ola i 3-letni Bartek. Siła eksplozji była ogromna. W domu powypadały szyby, a drzwi zostały wyrwane z futryny. Kobieta doznała licznych obrażeń twarzy i straciła dłoń. Przeszła kilka operacji, a lekarze usuwali z jej oczu odłamki. Ranne zostały również dzieci – siedmiolatka doznała m.in. otwartego złamania ręki, a chłopiec miał odłamki w plecach.

Błażej K. z dożywociem. Sąd zmienił wcześniejszy wyrok

We wtorek, 15 września, sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Poznaniu. W pierwszej instancji, 4 marca 2026 roku, Sąd Okręgowy w Zielonej Górze skazał Błażeja K. na 25 lat więzienia. Prokuratura oraz pełnomocniczka poszkodowanej domagały się jednak dożywotniego pozbawienia wolności. Obrońca oskarżonego wnosił o jego uniewinnienie.

Sąd Apelacyjny zdecydował o zmianie wyroku.

Wyrok – zmienia zaskarżony wyrok z 25 lat więzienia na dożywocie! – ogłoszono podczas rozprawy.

O warunkowe zwolnienie Błażej K. będzie mógł ubiegać się dopiero po 35 latach.

Sędzia Henryk Komisarski podkreślił, że apelacja obrońcy nie była zasadna. Jak wskazał, sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił zgromadzone dowody, opinie biegłych i dokumenty.

Apelacja obrońcy w całości nie była zasadna. Sąd prawidłowo ocenił dowody i opinie biegłych w sprawie oraz inne dokumenty. Wyciągnął z tych dowodów prawidłowe wnioski. Zgromadzone poszlaki prowadzą do sprawcy przestępstwa – mówił sędzia Henryk Komisarski.

Sąd wskazał na motyw i przygotowania do zamachu

Według sądu motywem działania Błażeja K. miało być rozstanie z Urszulą i konflikt dotyczący opieki nad ich synem.

To oskarżony miał motyw. Tłem było ich rozstanie i walka o opiekę nad synem. Oskarżony mógł widywać syna w obecności kuratora. Wyrażał nienawiść do pokrzywdzonej – mówił sędzia.

Jak wskazał, Błażej K. miał wcześniej odgrażać się byłej partnerce.

Był wściekły na pokrzywdzoną. Odgrażał jej się, że do tej pory była marchewka, a teraz będzie kij – powiedział sędzia.

Sąd zwrócił również uwagę na przygotowania do skonstruowania ładunku. Błażej K. miał nabywać materiały pirotechniczne, w tym dużą ilość mocnych petard. W jego mieszkaniu znaleziono ich część. Mężczyzna miał również kupić metalową kasetkę, która posłużyła do skonstruowania bomby, a także śruby, ocynkowane kolce i inne przedmioty, którymi wypełniony był ładunek.

Odłamki tych przedmiotów znajdowano później w ciałach osób poszkodowanych w eksplozji. Opinie biegłych psychiatrów i psychologów wskazują, że Błażej K. ma dysfunkcje, które wpisują się w czyn, który popełnił. Jak wyjaśniono, mężczyzna jest zapatrzony w siebie, nie znosi sprzeciwu, jest agresywny.

Sąd Apelacyjny nie ma wątpliwości, że tylko kara dożywotniego więzienia w realiach danego przypadku jest adekwatna.

Tylko dzięki szczęściu i działaniu służb nikt nie umarł. - Istnieje obawa, ze po wyjściu z więzienia oskarżonego chciałby dokończyć to, co zaczął - mówił sędzia Komisarski.

Kara dożywotniego więzienia ma zabezpieczyć społeczeństwo przed oskarżonym.

„Mamo, dobij mnie!”

Obrażenia Urszuli były bardzo poważne. Jej matka, która była wówczas w domu, zapamiętała dramatyczne słowa córki.

Gdy zobaczyłam córkę, krzyczała tylko: „Mamo, dobij mnie” – relacjonowała kobieta.

Błażej K. od początku zaprzeczał, by miał związek z eksplozją. Jeszcze przed zatrzymaniem udzielił „Super Expressowi” wywiadu, w którym przekonywał o swojej niewinności.

To absurd! Nie mam nic wspólnego z tym, co się stało. Bardzo kocham synka – mówił.

Dwa dni przed zatrzymaniem opublikował również na Facebooku nagranie z synem zatytułowane „widzenie lato 2022”.

Śledczy od początku podejrzewali jednak, że za zamachem może stać były partner Urszuli. W toku postępowania ustalano m.in., że wcześniej miał znęcać się nad kobietą psychicznie i fizycznie.

Pierwszy wyrok zapadł 4 marca 2026 roku. Błażej K. został wówczas skazany na 25 lat więzienia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach. Sąd orzekł także zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz 15-letni zakaz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 200 metrów.

Wybuch w województwie lubuskim - Kto mógł podłożyć bombę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki