Do brutalnego zabójstwa doszło w czerwcu ubiegłego roku w Kaliszu. Ciało 53-latki zostało odkryte dopiero po dwóch dniach, gdy sąsiedzi zaczęli się niepokoić nieprzyjemnym zapachem wydobywającym się z mieszkania.
Po wejściu do mieszkania funkcjonariusze ujawnili zwłoki kobiety. Ponieważ ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu, potrzebna była opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej, który mógł wskazać przyczynę śmierci kobiety – mówi podkom. Anna Jaworska-Wojnicz z kaliskiej policji.
Jak ustaliła prokuratura, 62-letni Piotr K. zabił swoją znajomą, zadając jej 17 ran nożem w okolicy brzucha i klatki piersiowej.
Na podstawie poczynionych ustaleń prokurator zarzucił mężczyźnie, że w nieustalonym konkretnie dniu maja 2025 r., działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, w czasie awantury zadał pokrzywdzonej przy użyciu noża co najmniej 17 ran kłutych, czym spowodował jej zgon – wyjaśnia Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Szokujący w tej sprawie jest fakt, że sprawca przez kilkanaście dni po zabójstwie wchodził do mieszkania z ciałem kobiety i opiekował się jej psem.
Policjanci już podczas interwencji w mieszkaniu kobiety ustalili pierwsze fakty. W domu 53-latki często bywał jej znajomy. Szybko ustalono dane mężczyzny. Okazało się, że to 62-letni kaliszanin – dodaje Jaworska-Wojnicz.
Śledztwo było skomplikowane i wymagało wielu ekspertyz. Jak podaje Radio Eska, prokuratura zleciła i uzyskała już opinie genetyczne, daktyloskopijne oraz entomologiczną, która pozwoliła ustalić czas zgonu ofiary. .
Jeszcze dwie opinie muszą wpłynąć, w tym również w zakresie kierunku i mechanizmu powstania obrażeń – tłumaczy w rozmowie z Radiem Eska Meler.
Podejrzany został aresztowany, a sąd przedłużył jego tymczasowy areszt do połowy kwietnia.
62-latek podczas śledztwa przyznał się do winy. Został też zbadany przez biegłych psychiatrów – informuje rzecznik prokuratury. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.
Ta sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością i podkreśla dramatyczny wymiar przemocy. Piotr K., zamiast natychmiast ujawnić swoje czyny, przez wiele dni normalnie funkcjonował przy zwłokach swojej ofiary, karmiąc jej psa – czyn, który wstrząsnął nawet doświadczonym śledczym.
Śledztwo, choć bliskie zakończenia, wciąż wymaga ostatnich ustaleń biegłych. Dopiero po wpływie dwóch opinii prokuratura będzie mogła skierować sprawę do sądu i zakończyć dochodzenie w sprawie tego makabrycznego zabójstwa.