Wielu kierowców narzeka na dodatkowe światła na poznańskich rondach, uważając je za niepotrzebne. Zarząd Dróg Miejskich przekonuje, że dodatkowe sygnalizacje są konieczne z uwagi na rozporządzenie ministra infrastruktury z 3 lipca 2003 r. mówiącego, że wszędzie tam, gdzie dochodzi do tzw. kolizji ruchu konieczne jest zamontowanie sygnalizacji świetlnych. Poza tym dodatkowe światła maja poprawić bezpieczeństwo.
- Z tego powodu na większości poznańskich rond koniecznością było zamontowanie tzw. sygnalizatorów zjazdowych. Dzięki nim znacznie zmniejsza się ryzyko zaistnienia kolizji - wówczas, gdy na ulicach dochodzących do ronda zapala się zielone światło, a jednocześnie część kierowców jeszcze nie opuściła obiektu - ich jazda jest powstrzymywana przez światło czerwone. Rozpędzone auta nie przecinają sobie toru jazdy – wyjaśnia ZDM.
Jako dwa przeciwstawne przykłady drogowcy wskazują ronda Starołęka i Rataje. Na tym pierwszym funkcjonuje rozwiązanie ze światłami zjazdowymi i dzięki temu znacznie poprawiło się bezpieczeństwo i łatwiej je przejechać. Sygnalizatory "regulują" potok przejeżdżających pojazdów tak, by nie blokowały one dojeżdżających z innych kierunków.
Na rondzie Rataje dodatkowych sygnalizatorów jeszcze nie ma – mają pojawić się dopiero po planowanej modernizacji ronda.
- Obecnie często w godzinach komunikacyjnego szczytu tworzą się korki. Na rondo nie można wjechać, gdyż jest ono blokowane przez pojazdy, które próbują z niego zjechać – przekonuje ZDM.
Dodatkowo, zgodnie z najnowszymi zmianami przepisów, trzeba montować sygnalizatory w miejscach, gdzie ulice przecinają się z torami tramwajowymi. Znów celem ustawodawcy jest zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, gdyż osoby, które w momencie zderzenie z tramwajem przebywają w aucie często odnoszą bardzo ciężkie obrażenia. To rozwiązanie ma pomóc uniknąć takich niebezpiecznych dla życia i zdrowia jadących w samochodach sytuacji.