Monika P. pełniła funkcję wicedyrektor domu dziecka w Ostrowie Kaliskim k. Kalisza. Została zwolniona po tym, jak ujawniono jej nieodpowiednie zachowanie wobec dzieci. Jak podała prokuratura, podejrzana miała je poniżać i znieważać – jedną z jej wypowiedzi nagrał nauczyciel, by mieć dowód.
Podejrzana nie przyznała się do zarzutów. Grozi jej kara do roku więzienia. Choć ściganie w tej sprawie odbywa się z oskarżenia prywatnego, prokurator Elżbieta Waliszewska-Fingas podjęła decyzję o objęciu sprawy z urzędu.
Nie można pozwalać na to, żeby dzieci w domu dziecka były poniżane i znieważane – podkreśliła.
Śledztwo prowadzone przez kaliską prokuraturę obejmuje również podejrzenie molestowania dzieci w ośrodku. Jak wskazano, śledczy dysponują m.in. zeznaniami wychowanków placówki.
Cała sprawa wyszła na jaw w październiku 2024 r., po kontroli przeprowadzonej przez inspektorów Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. Powodem kontroli były skargi dotyczące nieprawidłowego zachowania części wychowawców wobec dzieci. Po zakończeniu działań kontrolnych wyniki przekazano Starostwu Powiatowemu w Kaliszu, które jest właścicielem obiektu i finansuje jego utrzymanie.
W tym czasie budynkiem zarządzał Caritas Diecezji Kaliskiej. Inspektorzy stwierdzili m.in., że wychowankowie nie mieli zapewnionych właściwych warunków socjalno-bytowych, a prawa dziecka nie były przestrzegane. W wyniku zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu znęcania się nad dziećmi Caritas zrezygnował z prowadzenia placówki. Obecnie zarząd nad domem dziecka przejął powiat kaliski. Jak podkreślił starosta Jan Adam Kłysz, celem przejęcia placówki było stworzenie bezpiecznych warunków dla dzieci.
Dom dziecka w Ostrowie Kaliskim powstał w 2017 r., by zapewnić miejsce pobytu dzieciom odebranym rodzicom przez sąd, które wcześniej trafiały do odległych ośrodków. Budynek po dawnej szkole w Brzezinach został zakupiony przez starostwo i wyremontowany z wykorzystaniem programów termomodernizacyjnych. Placówka oferuje 14 miejsc dla dzieci w wieku od 10 do 18 lat, a czas pobytu wynosi maksymalnie trzy miesiące, w wyjątkowych przypadkach – do sześciu.
Według PAP, sprawa jest w toku, a sąd będzie teraz decydował o dalszych krokach wobec byłej wicedyrektor placówki.