- W pożarze domu pod Kępnem, do którego doszło w piątek (16 stycznia), zginął 11-letni chłopiec.
- Matka dziecka próbowała je ratować, wchodząc ponownie do płonącego budynku. Została ewakuowana przez strażaków i trafiła do szpitala.
- Przed przybyciem służb rodzice zdołali bezpiecznie ewakuować z domu dwoje pozostałych dzieci.
11-letni chłopiec zginął w pożarze. Mama wskoczyła w płomienie, by go ratować
Pożar wybuchł w piątek, 16 stycznia po godzinie 14.00. Jak donosi wielkopolska straż pożarna jeszcze przed przybyciem strażaków rodzice ewakuowali z budynku dwoje dzieci. 38-letnia kobieta postanowiła jeszcze wejść do domu, by ratować swoje trzecie dziecko.
- Kobieta podjęła jeszcze próbę uratowania kolejnego, niepełnosprawnego dziecka, znajdującego się na poddaszu. W tym czasie pożar gwałtownie się rozwinął - mówi mł. asp. Martin Halasz ze Straży Pożarnej w Poznaniu.
Gdy na miejsce tragedii dotarły pierwsze wozy straży pożarnej, ratownicy ewakuowali ze środka budynku kobietę oraz 11-letniego chłopca. - Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Kobieta została przetransportowana do szpitala - mówi Halasz.
Pomimo podjętych działań ratunkowych życia dziecka, niestety, nie udało się uratować. Okoliczności zdarzenia oraz przyczyny pożaru będą wyjaśniane przez odpowiednie służby.