Spis treści
Zgłoszenie o „nielegalnej sprzedaży”
W Kaliszu ktoś zadzwonił do Straży Miejskiej z informacją, że przy drodze młodzież sprzedaje lemoniadę bez zezwolenia. Klasyczna wakacyjna scenka – upał, dzieciaki z dzbankiem zimnego napoju i pomysł, by dorobić parę złotych. Jak się okazało, nie pierwszy raz. W okolicy wszyscy wiedzieli, że młodzi wystawiają swoje stoisko podczas wakacji.
Tym razem jednak komuś to przeszkadzało.
Strażnicy przyjechali, pouczyli… i kupili lemoniadę
Na miejscu funkcjonariusze faktycznie zastali stoisko ustawione w pasie drogowym. Jak relacjonuje rzeczniczka SM w Kaliszu, Agata Dybioch, strażnicy przeprowadzili krótką pogadankę o zasadach sprzedaży i bezpieczeństwie. Upał był jednak potężny, a lemoniada wyglądała tak dobrze, że zamiast mandatu skończyło się na pouczeniu.
Dzieci przeniosły stolik w bezpieczne miejsce, a strażnicy… dokonali pierwszego zakupu. Zero demoralizacji, zero problemów – zwykła wakacyjna inicjatywa młodych ludzi.
„Co roku wystawiają te dzbanki”
Jak podkreśla rzeczniczka, dzieciaki od lat sprzedają lemoniadę przy swojej posesji. W tym roku ktoś wyjątkowo uznał, że to problem. Na szczęście interwencja potoczyła się inaczej niż w przypadku dorosłych sprzedających bez zezwoleń na chodnikach czy targowiskach, gdzie strażnicy często muszą reagować stanowczo.
To nie pierwszy taki przypadek w Polsce
Kalisz dołącza do listy miast, gdzie strażnicy miejscy – zamiast karać dzieci za wakacyjną sprzedaż lemoniady – sami kupują napój i życzą młodym udanego lata. W ostatnich tygodniach podobne sytuacje miały miejsce w kilku miejscach w kraju.