Katarzyna Dowbor w żałobie po śmierci pupila. Poprosiliśmy ją o komentarz. Rozpłakała się!

2026-07-07 13:03

Katarzyna Dowbor poinformowała o odejściu jej psa Stefana. Zwierzę od dawna zmagało się z poważną chorobą nowotworową. Prezenterka telewizyjna bardzo przeżywa śmierć przyjaciela. Skontaktowaliśmy się z nią z pytaniem o samopoczucie po stracie. Gwiazda nie hamowała łez. "Dla mnie to był straszny cios" - powiedziała nam rozpłakana Dowbor.

Katarzyna Dowbor poinformowała o śmierci psa

Katarzyna Dowbor przekazała bardzo smutne informacje. Jej zwierzę od dawna zmagało się ze śmiertelną, nieuleczalną chorobą. Diagnozą był zaawansowany rak kości. 6 lipca 2026 prezenterka poinformowała, że jej pupilka nie ma już na tym świecie. W mediach społecznościowych zamieściła poruszający komunikat.

Stefanek przegrał niestety walkę z chorobą nowotworową. Odszedł najcudowniejszy, kochany i oddany pies. Zrobiłam wszystko, co mogłam, by był z nami jak najdłużej. Serce mi pękło!!! - czytamy na Instagramie. 

Katarzyna Dowbor rozpływa się nad wnuczką. Córka Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora wchodzi do show-biznesu!

ZOBACZ TAKŻE: Dowbor odchodzi, a tu takie wieści! Kto go zastąpi? Padło nazwisko

Długa i ciężka walka o życie

O chorobie zwierzaka Dowbor rozmawiała z "Super Expressem" już w marcu. Opowiedziała wtedy, że rokowania to tylko trzy miesiące życie, a walka o zdrowie psa była bardzo kosztowna. Mimo tego Katarzynie zależało na życiu Stefana i chciała je wydłużyć najbardziej, jak tylko się dało. Nie oszczędziła na nim ani złotówki! 

Mamy najlepszych lekarzy. Stefan ma bardzo dobrze dobrane leki. Bardzo drogie, bo leki weterynaryjne są bardzo drogie. Leczenie zwierząt nie jest refundowane, więc płacę 100 procent - mówiła wówczas gwiazda. Drogie leczenie wydłużyło życie Stefana o jeden miesiąc.

Prezenterka jest załamana

Gdy dowiedzieliśmy się o odejściu psa Katarzyny Dowbor, skontaktowaliśmy się z nią, aby zapytać o samopoczucie po odejściu zwierzęcego przyjaciela. Gwiazda nie ukrywała łez. Poinformowała też, że na razie potrzebuje czasu i więcej powie później

To był mój ukochany pies, młodziutki i po prostu dla mnie to był straszny cios. Wolałabym teraz o tym nie mówić. Za trudne to jest - powiedziała nam załamana dziennikarka.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki