Sprawca brutalnego mordu skazany po 28 latach. Ciała ofiary nigdy nie odnaleziono

2026-07-07 13:17

Koniec tajemniczej historii z morderstwem sprzed prawie trzydziestu lat. Koszmar rozegrał się pod Obornikami (województwo wielkopolskie). Choć ciała ofiary nigdy nie odnaleziono i nie udało się też ustalić, motywu, drugi sprawca brutalnego zabójstwa w lesie w 1998 roku idzie za kratki. Szczegóły w artykule na se.pl.

Kulisy zbrodni w Obornikach

Marek M., Maciej P. i Piotr Z. w latach 90-tych byli przyjaciółmi ze wspólnymi planami. Cel mieli jeden: bardzo chcieli mieć dużo pieniędzy. Niestety, nie chcieli do nich dochodzić uczciwą pracą. Zajęli się drobnymi przestępstwami, które jednak szybko im się znudziły. Wtedy wpadli na plan, jak zdobyć większą gotówkę - wykorzystać mieli do tego czeki bez pokrycia. Założyli konto w banku, na które wpłacili tysiąc złotych.

Potem wszystko szło już bardzo sprawnie - dzięki otrzymanej w banku książeczce czekowej, która miała 24 czeki, pojawiali się w innych oddziałach i wypłacali pieniądze, zanim bankowcy zorientowali się, że były już wcześniejsze wypłaty. W ten sposób udało im się wypłacić 24 tysiące. W kwietniu 1998 roku - mimo radości z faktu, że przekręt się udał, wydarzyło się okrutnego. Piotr Z. i Maciej P. wywieźli swojego kompana do lasu Fiatem 126p, tam brutalnie pobili, a ciało wrzucili do wykopanego dołu. Przez blisko 30 następnych lat prawie nikt nie wiedział, co stało się z mężczyzną.

Czytaj więcej o sprawie brutalnego mordu w Wielkopolsce. Materiał dziennikarki "Super Expressu"

Opowiedział o zabójstwie. Ciała nie znaleziono

Choć Marka M. rodzina szukała, a sprawą zajmowali się śledczy, sprawiedliwość dosięgnęła zabójców dopiero 3 stycznia 2024 roku. Wtedy Piotra Z., który i tak trafił do kryminału ruszyło sumienie. Poprosił o spotkanie ze śledczymi i opowiedział o zabójstwie kolegi. Na odnalezienie ciała w lesie było już za późno, mimo że próby były we wskazanym miejscu, na ciało nie natrafiono. Na sądowej ławie usiadł razem z trzecim kolegą Piotrem Z.

Na początku 2026 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Piotra Z na 15 lat więzienia, a Macieja P. na 14. Apelację od wyroku złożył tylko Maciej P., który do samego końca twierdził, że jest niewinny. Nic jednak nie wskórał. Wyrok pierwszej instancji został potrzymany. - Sąd podszedł do sprawy z dużą wnikliwością. Nie ma wątpliwości, że wyrok pierwszej instancji musi zostać podtrzymany - powiedział sędzia Grzegorz Nowak. - Wywieźli ofiarę do lasu i wykopali dół - dodawał Krzysztof Lewandowski, drugi sędzia. Wyrok jest prawomocny.

Galeria ze zdjęciami: Wyrok po niemal 30 latach! Sprawa zabójstwa pod Obornikami 

Pokój Zbrodni - Kacper zabił nożem Magdalenę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki