Dramatyczne wydarzenie rozegrało się w Wielkanoc w Śremie w Wielkopolsce w Miejskim Parku Ekologicznym, na który mieszkańcy miasta mówią… „Bagienko”. Dla 27-letniej kobiety zwykły spacer przerodził się w walkę o życie, gdy przypadkowo weszła na podmokły teren i dosłownie zanurzyła się w nim po pas. Każdy ruch powodował jeszcze większe tarapaty. Kobieta nie była w stanie wyjść, ani zlokalizować, gdzie jest.
Do akcji natychmiast zmobilizowano wszystkie służby, policję, Straż Pożarną oraz - co najważniejsze - termowizyjnego drona, który sprawdzał teren z powietrza. Gęste zarośla, mrok i rozległe bagna nie ułatwiały sytuacji. Na szczęście, w pewnym momencie dron zawisł nieruchomo nad konkretnym punktem na mokradłach.
Przełom nastąpił, gdy naczelnik Wydziału Prewencji śremskiej komendy, widząc sygnał z drona, dotarł do zaginionej - mówi Dawid Kostrzewa ze śremskiej policji.
Policjant ruszył na pomoc i wyciągnął ją z pułapki. Kobieta trafiła do szpitala. Była wystraszona, zmęczona i wyziębiona, ale na szczęście jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.