Dramatyczne sceny na osiedlu pod Poznaniem! Tragedia była naprawdę blisko

2021-04-15 13:50 LP Ewa Ruszkiewicz
Osiedle Leśne Koziegłowy
Autor: Paweł Jaskółka Osiedle Leśne Koziegłowy

Okręcił gaz, był pijany i nie chciał do mieszkania wpuścić policjantów. Od tragedii było naprawdę o krok. Wszystko wydarzyło się na Osiedlu Leśnym w Koziegłowach pod Poznaniem. Mężczyzna opamiętał się dopiero, gdy zobaczył akcję ewakuacyjną pod swoim blokiem.

Po takim telefonie mundurowi z komisariatu w Czerwonaku nie mieli czasu do stracenia. Do policjantów zadzwoniła zrozpaczona matka 35-letniego mężczyzny. Komunikat był prosty: syn chce odebrać sobie życie, odkręcił gaz. Takiego sms-a dostała kobieta od swojego dziecka. Mężczyzna początkowo nie chciał otworzyć funkcjonariuszom drzwi. Szybko wezwano straż pożarną i ze względu na wyczuwalną woń gazu ewakuowano z bloku 30 osób.

- Mężczyzna widząc, co dzieje się na zewnątrz budynku, otworzył mundurowym drzwi do mieszkania - informuje st. sierż. Marta Mróz

Niestety 35-latek był pijany i agresywny. Policjanci obezwładnili go i zakuli w kajdanki. - Strażacy natychmiast sprawdzili szczelność instalacji i wykluczyli, aby była wadliwa i doszło do jej samoistnego rozszczelnienia. Ponadto przed ich przyjazdem 35-latek otworzył okna i wywietrzył mieszkanie - informuje st. sierż. Marta Mróz.

Niedoszły samobójca miał 2,5 promila alkoholu we krwi. Na szczęście tym razem sytuacja nie skończyła się tragedią.  - Jednakże zgromadzenie materiału dowodowego pozwala na przedstawienie zarzutu spowodowania katastroficznego zagrożenia dla wielu osób - informują mundurowi. Za swoje postępowanie 35-latek odpowie przed sądem. Obecnie przebywa w areszcie. Grozi mu nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Wybuch gazu w Zabrzu
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE