O sprawie jako pierwszy napisał Głos Wielkopolski. W jednym z bloków na osiedlu Powstań Narodowych mieszkańcy od kilku miesięcy skarżą się na smród, muchy i larwy. Wszystko przez zwłoki sąsiada, które miesiącami leżały w jednym z mieszkań.
Poznaniacy opisują, że sąsiada, który znany był z tego, że znosi z okolicy śmieci, przestali widywać we wrześniu ubiegłego roku. Tymczasem ciało odnaleziono dopiero w maju, bo mieszkańcy zaczęli skarżyć się na fetor, larwy i muchy. Mimo że zwłoki 72-latka wyniesiono - problem zapachu i niechcianych insektów nie zniknął.
Jakby tego było mało, mieszkanie zmarłego zostało zaplombowane przez śledczych. Julia Tritt - Stachowska, rzeczniczka prasowa Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Młodych” w Poznaniu powiedziała Super Expressowi, że 13 maja przeprowadzono dezynfekcję całej klatki schodowej, w tym schodów, parapetów i poręczy.
Rozumiemy niepokój mieszkańców związany z utrzymującym się zapachem oraz pojawieniem się owadów. Spółdzielnia nie ma jednak możliwości samodzielnego wejścia do mieszkania. Lokal nie pozostaje w naszej dyspozycji, nie posiadamy do niego kluczy ani kontaktu z rodziną zmarłej osoby - mówi rzeczniczka.
Prokuratura wyjaśnia, że do wydania lokalu osobie uprawnionej - trzeba potwierdzić tożsamość denata.
Po zakończeniu działań służb Spółdzielnia ponownie przeprowadzi dezynfekcję i dezynsekcję klatki schodowej oraz pionów wentylacyjnych - dodaje Tritt - Stachowska.