O dramatycznym finale całej sytuacji poinformował w swoich kanałach społecznościowych wolsztyński zespół. Jeszcze w połowie miesiąca, dokładnie 15 lipca, sympatycy drużyny żyli nadzieją na poprawę stanu zdrowia 21-latka. To właśnie wtedy zarząd KPR Wolsztyniak Wolsztyn przekazał opinii publicznej, że Hubert przeszedł obustronny udar mózgu i utrzymywany jest w stanie śpiączki na oddziale poznańskiej placówki medycznej.
Hubert od zawsze był wojownikiem. Każdy, kto zna go z parkietu, wie, że nigdy się nie poddawał i zawsze walczył do ostatniego gwizdka. Dziś wierzymy, że tę samą determinację pokaże w najważniejszym meczu, jaki przyszło mu rozegrać – pisali wówczas.
Wystosowano wówczas do fanów przejmujący komunikat z gorącą prośbą o modlitwę oraz pozytywne myśli. Niestety, ogromne zaangażowanie specjalistów medycznych i heroiczna wola walki młodego mężczyzny nie wystarczyły, aby pokonać śmierć. We wzruszającym pożegnaniu włodarze wolsztyńskiego klubu wyraźnie zaznaczyli, że stracili nie tylko wspaniałego gracza, ale też dobrego człowieka.
Z ogromnym smutkiem informujemy, że po kilku dniach heroicznej walki, wczoraj późnym wieczorem odszedł nasz zawodnik, trener, kolega i przyjaciel Hubert. Miał zaledwie 21 lat – napisali przedstawiciele klubu w sobotę, 18 lipca.
W specjalnym komunikacie podkreślono również, że w sercach współpracowników 21-latek na zawsze zapisał się jako człowiek pełen ogromnej charyzmy, którego po prostu nie dało się nie lubić. Zespół skierował oficjalne kondolencje do najbliższych zmarłego szczypiornisty, pogrążonych obecnie w bardzo głębokim smutku. Poinformowano także, że aż do dnia pochówku wierni mogą wziąć udział we wspólnej modlitwie różańcowej, która odbywa się każdego dnia o godzinie 17.30 w Kaplicy Sióstr. Klub zapowiedział, że wkrótce oficjalnie poznamy dokładną datę oraz lokalizację ostatniego pożegnania utalentowanego sportowca.