Zapłacił 1350 złotych za parking pod szpitalem. Jest oświadczenie placówki

39-letni Mykoła Studzinskyi trafił do szpitala z poważnymi problemami z sercem. Spędził tam trzy dni, a po wyjściu czekała go kolejna niemiła niespodzianka. Za postój samochodu na parkingu przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu musiał zapłacić 1320 zł. Sprawa wywołała duże emocje. Teraz stanowisko przedstawiła dyrekcja szpitala.

Dwoje lekarzy idzie jasnym korytarzem szpitalnym. O sporze o drogi parking przy szpitalu przeczytasz na SE.
Autor: Wygenerowane przez AI zdj. ilustracyjne

Zapłacił 1320 zł za parking po wyjściu ze szpitala. Jest odpowiedź placówki

Historia 39-letniego Mykoły Studzinskyiego z Poznania odbiła się szerokim echem. Mężczyzna trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Grunwaldzkiej z poważnymi problemami z sercem. Po trzech dniach leczenia okazało się, że za pozostawienie samochodu na przyszpitalnym parkingu musi zapłacić aż 1320 zł. Jak opowiadał, najpierw zgłosił się do lekarza rodzinnego. Badanie EKG wykazało arytmię i lekarz polecił mu natychmiast udać się do szpitala. Mężczyzna pojechał własnym samochodem do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Wjechał na parking, pobrał bilet i od razu zgłosił się na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Lekarze zdecydowali, że jego stan wymaga hospitalizacji. Trafił na Oddział Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Chorób Wewnętrznych. Przez trzy dni lekarze stabilizowali pracę jego serca. Kiedy został wypisany i chciał wyjechać z parkingu, na ekranie parkomatu zobaczył kwotę 1320 zł. Mężczyzna próbował wyjaśnić sytuację przez interkom przy szlabanie. Twierdzi, że usłyszał, iż obowiązująca stawka wynosi 10 zł za każde rozpoczęte 30 minut postoju i nie przewidziano żadnych wyjątków.

Jak relacjonował, nie miał przy sobie takiej kwoty. Zadzwonił nawet na policję, ale usłyszał, że jest to sprawa cywilna. W czasie, gdy szukał pieniędzy, opłata nadal rosła. Ostatecznie mógł wyjechać dopiero wtedy, gdy pracodawca wcześniej przelał mu wynagrodzenie. Po zapłaceniu rachunku złożył wniosek do dyrekcji szpitala o zwrot pieniędzy. Sprawa szybko trafiła do mediów i wywołała dyskusję o opłatach za parkingi przy placówkach medycznych.

Szpital nie widzi problemu. Uważa, że parking jest dla  odwiedzających

Teraz do sprawy odniosła się dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Szpital twierdzi, że parking ma przede wszystkim zapewnić możliwość krótkiego postoju pacjentom i ich bliskim, a nie służyć jako miejsce do wielodniowego parkowania. Placówka poinformowała również o zmianie zasad. Od 16 lipca wydłużono czas bezpłatnego wjazdu na teren szpitala z dotychczasowego limitu do 20 minut.

Oto pełne stanowisko placówki:

„Szanowni Państwo, Nawiązując do informacji medialnych, chcielibyśmy przypomnieć, że miejsca parkingowe na terenie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu są przeznaczone przede wszystkim do krótkotrwałego postoju. Rozwiązanie to zostało wprowadzone, aby przy ograniczonej liczbie miejsc parkingowych zapewnić pacjentom i ich opiekunom możliwość sprawnego wjazdu na teren Szpitala. Zdajemy sobie sprawę ze związanymi z tym komplikacjami, jakkolwiek przy ograniczonej liczbie miejsc jedynym sposobem zapewnienia ich dostępności dla możliwie największej liczby osób jest utrzymanie sprawnej rotacji pojazdów. Szybka rotacja pojazdów pozwala zwiększyć dostępność miejsc dla pacjentów przyjeżdżających krótkoterminowo do Szpitala oraz dla osób odbierających i przywożących pacjentów. Prosimy o uwzględnienie powyższego podczas planowania wizyty na terenie Szpitala. Przypominamy, że całodzienny postój jednego pojazdu może ograniczyć możliwość skorzystania z parkingu przez wielu innych pacjentów i ich bliskich, utrudniając sprawny transport. Jednocześnie informujemy, że od 16 lipca czas bezpłatnego wjazdu na teren Szpitala został wydłużony i wynosi 20 minut. Dyrekcja Szpitala” 

Sonda
Byłeś/aś kiedyś w szpitalu?
AFERA SZPITALNA JEST SZANSĄ DLA TUSKA?! DOMINIKA DŁUGOSZ WYJAŚNIA!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki