Nietypowa podróż Francuzki przez Polskę. Idzie do Mongolii z... wielbłądem!

2019-10-09 10:00 MROK
Francuzka w Polsce z... wielbłądem
Autor: Archiwum prywatne Francuzka w Polsce z... wielbłądem

Ma 22 lata, jest Francuzką, wykupiła z cyrku wielbłąda i idzie przez Polskę do Mongolii. To Edmee, która 4 lipca wyruszyła z Francji i swoją nietypową podróż relacjonuje w internecie. Po co to robi? Chce odprowadzić wielbłąda na farmę. – Poza tym to przygoda, doświadczenie i możliwość spotykania ludzi – pisze na swoim profilu na facebooku młoda Francuzka. Anna Plaszczyk z fundacji Viva! boi się jednak o zwierzę. – Wielbłąd to specyficzne zwierzę i taka podróż to nie jest dla niego najlepsza sytuacja – mówi.

10-letni wielbłąd Attika to towarzysz podróży, którego kobieta wykupiła z francuskiego cyrku. Chce go zaprowadzić na jedną z mongolskich farm, gdzie mógłby dożyć starości z innymi wielbłądami. Kobieta jest właśnie w Polsce. Idzie przez województwo lubuskie, potem przez wielkopolskie aż do kujawsko - pomorskiego.

Chce dojść do Kruszwicy, gdzie zatrzyma się na dłużej, bo aż na całą zimę…

Francuzka w Polsce z... wielbłądem
Autor: Archiwum prywatne Francuzka w Polsce z... wielbłądem

Wiosną znów ruszy w drogę. Francuzka zaapelowała w internecie o miejsce noclegowe i jak zwykle polska gościnność okazała się ogromna. – Dziękuję za wszystkie zaproszenia, nie potrzebuję już więcej – cieszy się na fb Edmee.

Tymczasem animalsi nie tryskają entuzjazmem. – Jak chcemy ratować zwierzęta, to musimy to robić z głową – mówi Anna Plaszczyk. Jej zdaniem wielbłąd nie powinien iść po asfalcie, ani po podmokłych terenach. – To specyficzne zwierzę ze specyficznymi potrzebami. Edmee ma dobre intencje, ale brak planu – martwi się Plaszczyk, którą niepokoi też to, że po przekroczeniu granicy wielbłąd będzie musiał iść przez Rosję i Białoruś. – Może tam zostać zarekwirowany i poddany eutanazji – dodaje Plaszczyk.