O niezwykłej historii poinformował w mediach społecznościowych Marcin Brodowski, Mistrz Ceremonii Pogrzebowych. To on uczestniczył w ostatnim pożegnaniu pani Henryki.
Kobieta zdecydowała, że po śmierci przekaże swoje ciało nauce. Jak wynika z podziękowania, które Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu przekazał rodzinie, osoby podejmujące taką decyzję swoją pożytecznością „sięgają daleko poza grób”.
Niezwykła Poznanianka
Pani Henryka była Poznanianką z serca i duszy. Jak wspomina Marcin Brodowski, była pełną energii i ciekawą ludzi kobietą. Jedną z jej największych pasji była muzyka.
Śpiewała w chórach, grała na pianinie i saksofonie altowym. Podczas ceremonii jej bliscy mogli usłyszeć zachowane nagranie, na którym pani Henryka sama wykonuje jedno z preludiów Fryderyka Chopina.
Kobieta kierowała się w życiu słowami: „Żyj i daj żyć innym”. Jej decyzja o przekazaniu ciała nauce stała się niezwykłym dopełnieniem tego przesłania.
Rodzina czekała siedem lat
Choć pani Henryka zmarła siedem lat temu, dopiero teraz jej bliscy mogli uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu. Rodzina uszanowała jej wolę i pozwoliła, by jej ostatni dar został wykorzystany do celów naukowych.
„Mortui vivos docent” – „Umarli uczą żywych” – te słowa znalazły się w podziękowaniu Uniwersytetu Medycznego dla rodziny pani Henryki.
– Siedem lat po jej śmierci mogłem uczestniczyć w jej ostatnim pożegnaniu – przekazał Marcin Brodowski.