Budowa przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerzystów na ul. Piłsudskiego budziła mnóstwo kontrowersji, gdyż jest to ulica dwupasmowa, która obecnie stanowi alternatywną drogę dla ul. Krzywoustego, gdzie trwa budowa nowej estakady.
Nowe pasy i przejazd rowerowy w poprzek tak ruchliwej ulicy wymagał bowiem odpowiedniego zabezpieczenia dla pieszych i rowerzystów. Mówiło się o sygnalizacji świetlnej lub progach zwalniających, a każde z tych rozwiązań budziło protesty kierowców, zwracających uwagę, że to spowolni ruch nie tylko samochodów, ale także miejskich autobusów.
Na szczęście udało się znaleźć inne rozwiązanie – tzw. poduszki berlińskie.
- Stawia się je na ulicach, którymi kursują autobusy. Mają one podobnie jak karetki szerszy rozstaw kół, dzięki czemu przejeżdżają nad poduszką. Zwolnić przed nimi muszą tylko samochody osobowe – tłumaczy w rozmowie z ESKA INFO Poznań Tadeusz Mirski, prezes stowarzyszenia Rowerowy Poznań. - Dzięki temu ruch odbywa się o wiele płynniej zarówno pieszych, rowerzystów i samochodów niż przy sygnalizacji świetlnej, która na dodatek jest o wiele droższa – dodaje.
Nazwa poduszki berlińskiej wzięło się stąd, że to właśnie w stolicy Niemiec po raz pierwszy zastosowano takie rozwiązanie. Jeśli się sprawdzi na ul. Piłsudskiego, być może będzie stosowane także na innych ulicach.