Poznań. Ksiądz w czasie mszy atakuje dziennikarza: "Jest chory na zboczenie. Może jest Żydem?"

2021-01-24 9:16 Bogdan Stech
Poznań. Ksiądz w czasie mszy atakuje dziennikarza: Jest chory na zboczenie. Może jest żydem?
Autor: Youtube Poznań. Ksiądz w czasie mszy atakuje dziennikarza: "Jest chory na zboczenie. Może jest żydem?"

Ksiądz Michał Woźnicki z Poznania, wyrzucony z zakonu salezjanin, nie przestaje szokować. Władze kościelne najwyraźniej nie mogą sobie poradzić z kontrowersyjnym duchownym. Tym razem ksiądz wziął na celownik jednego z redaktorów.

Ksiądz Michał Woźnicki nazywany jest zbuntowanym duchownym. Za krytykę nie tylko zakonników, ale też samego papieża i innych kościelnych hierarchów, ale co najważniejsze: za odprawianie mszy po łacinie, został wyrzucony z zakonu. Jest suspendowany - czyli jest księdzem, który nie powinien odprawiać mszy. Mimo to, nic sobie z tego nie robi.

Ksiądz Michał Woźnicki w trakcie ostatnio odprawianej mszy świętej odniósł się do opisującego kontrowersyjnego duchownego dziennikarza Gazety Wyborczej z Poznania. Skupił się głównie na orientacji seksualnej redaktora. - Jeśli ktoś mnie przekona, że kiszka stolcowa ma funkcję wchłaniającą, a nie odwrotnie, to jestem za. Proszę sobie wyobrazić takich ludzi, z taką twarzą. Jak to wszystko wygląda od podszewki, co dają, komu i jak. Biologia o tym mówi. Zboczenie.

Pokazał też zdjęcie dziennikarza i dodał: - To jest twarz tego pana. Tu jest na marszu gejowskim. Aż smutno patrzeć na takie twarze zblazowanych, młodych ludzi. Pracuje w gazecie żydowskiej dla Polaków. A może sam jest Żydem? 

Putin opływa w luksusy w swoim pałacu. Ma teatr, kasyno i scenę do striptizu. Komentarz Adama Federa

Przypomnijmy. Księdza Michała Woźnickiego poznała cała Polska, gdy po wykluczeniu z zakonu salezjanów nie chciał opuścić swojej celi oraz gdy mimo obostrzeń w czasie pandemii nadal odprawiał msze, co skończyło się interwencją policji. Ale to nie jedyne kontrowersje związane z księdzem. Duchowny Michał Woźnicki z Poznania skrytykował Marylę Rodowicz i Beatę Kozidrak podczas jednego z swoich kazań.

- Widzę dwie podstarzałe gwiazdy: Marylę Rodowicz i Beatę Kozidrak, której jeszcze słuchałem, jak byłem na studiach i w wojsku chyba. Jedna na pewno jest w wieku bliskim mojej mamy - pani Rodowicz, a druga trochę młodsza, ale pamiętam jeszcze sprzed pójścia do seminarium. Minęło kilkadziesiąt lat, a widzimy te podstarzałe gwiazdeczki. Jedna niczym czarownica ruszająca się, druga na szczudłach. Jako kapłan mam obowiązek zwrócić uwagę: hola, hola, podstarzałe, spróchniałe matrony – powiedział duchowny podczas kazania.