Przez 10 lat MOLESTOWAŁ ministranta! Były ksiądz znalazł pracę w kurii poznańskiej

2020-01-15 8:18 EIPOZ
Ksiądz wykorzystywał seksualnie nieletnich
Autor: pixabay.com

Krzysztof G. w latach 2001 - 2013 co najmniej kilkadziesiąt razy wykorzystał seksualnie i zgwałcił Szymona z Chodzieży. Sprawą pedofila od dłuższego czasu zajmuje się prokuratura. Okazuje się, że były już duchowny miał znaleźć pracę w kurii poznańskiej.

O bulwersującej sprawie poinformowała "Gazeta Wyborcza". Krzysztof G. kilka tygodni temu usłyszał prokuratorskie zarzuty. Mowa jest m.in. o wywożeniu do lasu, biciu po twarzy i gwałceniu. Więc jak to możliwe, że teraz pracuje w kurii?

Sprawa ma swój początek w 2001 roku. To właśnie wtedy Krzysztof G. zaczął krzywdzić Szymona, który był wówczas w gimnazjum. - Ksiądz obmacywał mnie, chciał, żebym go masturbował - relacjonował. Ksiądz znał słabości chłopaka i je perfidnie wykorzystywał. Był on najpierw ministrantem, a następnie wpadł w kłopoty finansowe i uzależnienie od alkoholu.

Horror Szymona trwał do 2013 roku. Był już dorosłym mężczyzną i dopiero po jakimś czasie zdecydował się o wszystkim powiedzieć. Z kolei Krzysztof G. został usunięty ze stanu duchownego w październiku 2018 roku. Kuria poinformowała wtedy, że to przykład wzorcowej reakcji i samooczyszczanie się Kościoła. Okazuje się, że to wszystko było na pokaz. Dziennikarze "Wyborczej" ustalili, że ksiądz dwa miesiące później dostał pracę w poznańskiej kurii. Metropolita abp Stanisław Gądecki zatrudnił go jako magazyniera w diecezjalnym archiwum akt dawnych.

Science fiction

Kuria na każdym kroku podkreśla, że to tylko tymczasowa pomoc dla byłego księdza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale Krzysztof G. pracuje tam już od ponad roku. - Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie za sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji - napisał rzecznik ks Maciej Szczepaniak, który jest zdziwiony, że były ksiądz pracuje w kościelnej insytytucji - To dla mnie science fiction - dodaje.

Okazuje się, że kuria robiła wszystko, aby pomóc Krzysztofowi G, a zarazem utrudnić pracę prokuratury. Abp Gądecki nie chciał wydać prokuraturze akt kościelnego postępowania i twierdził, że są one w Watykanie.

Ponadto duchowni nie zaproponowali Szymonowi, który jest najbardziej pokrzywdzony w tej sprawie. - Żaden z przedstawicieli Kościoła nie zaproponował mu realnej pomocy. Dostał jedynie zwrot kosztów podróży do Gdańska, do księdza, który był biegłym w kościelnym procesie i go badał - przekazał "Wyborczej" Artur Nowak, adwokat i pełnomocnik Szymona.

Kilka dni temu papież Franciszek wydał dekret, który znosi tajemnicę papieską w sprawach nadużyć seksualnych wobec nieletnich. W tym przypadku kuria mogłaby bez obaw przekazać niezbędne dokumenty prokuraturze. Tak się nie stało, a Krzysztof G. nie jest aresztowany. Ma tylko stawiać się raz w tygodniu na komisariacie.

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Poznaniu

W związku z informacjami medialnymi nt. zatrudnienia księdza wydalonego ze stanu kapłańskiego, przekazujemy oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Poznaniu.

Wydalony z kapłaństwa ksiądz nie pracuje w Kurii Metropolitalnej w Poznaniu, jak podała 15.01.2020 r. „Gazeta Wyborcza”. Były ksiądz znalazł zatrudnienie w diecezjalnym archiwum na stanowisku magazyniera do czasu znalezienia innej pracy. Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie za sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji.

Zatrudnienie w żadnym stopniu nie jest wyrazem ochrony byłego księdza. Po zgłoszeniu przypadku molestowania ksiądz został usunięty z parafii, a działania archidiecezji doprowadziły do wszczęcia postępowania kanonicznego w związku z oskarżeniem o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą poniżej 18 roku życia. Wyrok sądu kościelnego o wydaleniu ze stanu kapłańskiego został wydany 31 października 2018 r.

Z pokrzywdzonym kilkukrotnie spotykał się delegat biskupa ds. ochrony dzieci i młodzieży, proponował mu opłacenie terapii psychologicznej, zwracano mu zawsze koszty podróży. Pokrzywdzony nie był zainteresowany taką formą pomocy.

W 2019 r. archidiecezja nie mogła przekazać Prokuraturze Rejonowej w Chodzieży akt postępowania kościelnego, ponieważ ich dysponentem była w tym czasie Stolica Apostolska, a Kodeks prawa kanonicznego zobowiązywał stronę kościelną do zachowania tajemnicy. Potwierdziła to niedawna wypowiedź abp. Charlesa Scicluny z Kongregacji Nauki Wiary przy okazji decyzji papieża o zniesieniu sekretu papieskiego: „diecezja, która posiada daną dokumentację nie jest już zobowiązana do zachowania tajemnicy papieskiej i może zadecydować, jeżeli będzie taka potrzeba, o współpracy” (17.12.2019).

ks. Maciej Szczepaniak
Rzecznik Kurii Metropolitalnej w Poznaniu