Każdy napad mieli szczegółowo zaplanowany i przemyślany. Z siekierą w ręce przestępcy wchodzili do jubilerów, terroryzowali właścicieli i plądrowali pomieszczenia. Tak było między innymi 19 grudnia 2025 roku w Krakowie na osiedlu Tysiąclecia. Wtedy łupem złodziei padła biżuteria za bagatela milion złotych.
Zobacz także: Zmarła kilka godzin po wizycie w szpitalu. Szokujące ustalenia po śmierci 18-letniej Natalii
Policjanci za punkt honoru postawili sobie doprowadzenie złodziei przed wymiar sprawiedliwości. W końcu przeglądanie monitoringów oraz żmudna praca operacyjna pozwoliły na wytypowanie sprawców rozboju.
To gruzińska mafia działająca na terenie Polski. Trop doprowadził policjantów do Poznania - mówi podinsp. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
To właśnie w stolicy Wielkopolski gościł się szef mafii wraz ze swoim synem, który był jego prawą ręką. Koniec końców, kryminalni ustalili, że w napadzie na krakowskiego jubilera brało udział w sumie 6 osób. Jak na prawdziwą mafię przystało. każda z osób miała wcześniej określone role. Był obserwator, który pilnował, żeby akcja przebiegła bez zarzutu, był kierowca, no i oczywiście szef.
Atakującymi u samego jubilera byli z kolei trzej Gruzini, którzy zaraz po napadzie wyjechali z kraju najprawdopodobniej do Gruzji. Napad na krakowskiego jubilera był na tyle ważną przestępczą realizacją, że gruziński „wor” osobiście pojawił się w Krakowie.
Ta sama mafia, 15 listopada 2025 roku napadła na jubilera w Poznaniu.
Brutalność, bezwzględność i schemat działania sprawców był taki sam jak podczas napadu w Krakowie - opisują policjanci.
Ostatecznie, w zatrzymaniach brało udział prawie 40 krakowskich funkcjonariuszy. Mundurowi weszli pod cztery wcześniej wytypowane adresy. Zatrzymany został 55-letni szef gruzińskiej mafii i pozostali członkowie przestępczej grupy. Wszystkie czynności nadzorowane są przez prokuraturę Regionalną w Krakowie. W pomoc przy realizacji zatrzymań brał również oficer łącznikowy Gruzińskiej Policji.