Super toksyczne odpady w Wielkopolsce. Muszę ewakuować cztery wsie

2020-02-22 5:21 MROK

Są wyjątkowo toksyczne i niebezpieczne. Śmierdzą, powodują duszności i zawroty głowy. Toksyczne chemikalia składowane w Szołajdach (woj. wielkopolskie) na jednej z posesji grożą mieszkańcom aż czterech wsi. Marek Kowalewski, wójt gminy Chodów zapowiada, że będzie zmuszony do ewakuacji mieszkańców, jeśli nikt nie pomoże pozbyć się toksycznego świństwa.

To nie będzie ani łatwe, ani miłe, ale będzie konieczne. Jeśli odpady nie znikną z małej wioski na wschodzie Wielkopolski, to mieszkańcy będą musieli zamieszkać w remizie i szkole. Wszystko po to, by już nie trafiali do lekarzy i szpitali z objawami podtrucia. W październiku ub. r. Władysław (79 l.) i Zdzisława (76 l.) Kruszyńscy zauważyli, że ich sąsiad zwozi na swoje podwórko podejrzane pojemniki i je zakopuje. Okazało się, że sąsiad urządza im eko-katastrofę. Na działce zalegają wręcz śmiertelnie niebezpieczne chemikalia. Jedną z substancji jest trichlorek fosforylu, substancja wymieniona w Konwencji o Zakazie Broni Chemicznej i składnik śmiercionośnego sarinu!

Niestety eko bomba wciąż tyka i truje mieszkańców. Wójt Marek Kowalewski jest załamany. Puka do wszystkich drzwi z apelem o pomoc. Ale na razie nic nie wskórał. Tymczasem gmina nie ma pieniędzy, by własnym sumptem zutylizować składowisko. - Odpady są na prywatnej posesji, jedyne co mogę zrobić, to nakazać właścicielowi ich wywóz. Jeśli tego nie uczyni, to zbiorę sztab kryzysowy i trzeba będzie ewakuować mieszkańców - mówi wójt. Prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie. Gromadzeni opinie biegłych. Zarzutów nikomu nie postawiono.