Szpital w Poznaniu. Pacjenci UJAWNIAJĄ szokujące praktyki. Horror! "To umieralnia"

2020-11-16 22:53 bw
Szpital w Poznaniu. Pacjenci UJAWNIAJĄ szokujące praktyki. Horror! To umieralnia
Autor: Paweł Jaskółka / Super Express Szpital w Poznaniu. Pacjenci UJAWNIAJĄ szokujące praktyki. Horror! "To umieralnia"

Szpital miejski w Poznaniu, oddział covidowy i pacjenci zostawiani na noc bez żadnej opieki. Reportaż programu UWAGA! TVN zbadał sprawę szokujących praktyk, ujawnionych przez pacjentów placówki. - Chorzy umierają, mimo wołania i krzyków - usłyszeli dziennikarze.

Szpital miejski w Poznaniu. Pacjenci ujawniają szokujące praktyki na oddziale covidowym

Dziennikarze programu UWAGA! TVN interweniowali w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu, który od kilku miesięcy jest przekształcony w placówkę covidową. Wszystko za sprawą pacjentów, którzy ujawnili szokujące praktyki w szpitalu i poprosili o nagłośnienie sprawy. Reporterzy usłyszeli od nich, że ten oddział szpitala to "umieralnia". - Zostawia się pacjentów na całą noc i nie wolno wciskać przycisków alarmowych i nikt tego nie robi. Pacjenci, którzy są podłączeni pod sprzęt, który pokazuje saturację na poziomie 15-20 proc., leżą tak całą noc. Pacjenci, którzy wymiotują całą noc, leżą tak we wszystkim. Pacjenci umierają w nocy, ponieważ nie otrzymują pomocy, mimo wołania i krzyków – to fragment relacji przesłanej do programu TVN-u przez pana Macieja. Z relacji wynika, że w ciągu dwóch dni miały umrzeć trzy osoby, a od godz. 23:00 do 5:30 na oddziale ma nie być nikogo oprócz pacjentów, którzy muszą pomagać sobie nawzajem. 

Szpital miejski w Poznaniu. "Lekarze działają jak w stanie wojny"

Relacje pozostałych pacjentów również działają na niekorzyść szpitala. Mówią o sprzecznych wynikach testów na koronawirusa, trzymaniu pacjentów na oddziale "na siłę" i wielu innych nieprawidłowościach, zgłoszonych m.in. do NFZ-u. - Jeżeli był taki przypadek, to będziemy reagować, będę rozmawiał z dyrekcją. Ale podkreślam, lekarze działają teraz jak w stanie wojny. Tam jest za mało personelu w stosunku do potrzeb. Mamy teraz 400 pacjentów, jesteśmy w fazie największej epidemii i może zdarzają się jakieś przypadki, które nie do końca są właściwe, mogę za to przeprosić – powiedział UWADZE! TVN Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. Urząd Miasta zajmuje się bowiem nadzorowaniem placówki. Sprawa zostanie dogłębnie zbadana. 

Czytaj więcej: "Umieralnia" w poznańskim szpitalu. Radna PiS chce dymisji wiceprezydenta! Sprawa skończy się w sądzie?

Dramatyczna walka z koronawirusem w Polsce