Tygrysy zaczynają psychoterapię w hiszpańskim raju! "Najchętniej rzuciłyby się na każdego"

2019-12-03 22:51 MROK

Są przepiękne i potwornie skrzywdzone. Tygrysy uratowane z ciężarówki na granicy polsko-białoruskiej w hiszpańskim azylu dla dzikich zwierząt AAP Primadomus zaczynają nowe życie. – Doświadczyły dużo złego od człowieka. Są nerwowe i najchętniej rzuciłyby się na każdego – mówi Małgorzata Chodyła, rzeczniczka poznańskiego Ogrodu Zoologicznego. Dlatego potrzebują teraz psychoterapii.

Wybieg, hamaki, platformy do wspinania, baseny i kocie place zabaw – to wszystko czeka na tygrysy w specjalistycznym azylu holenderskiej organizacji „Adwokaci Zwierząt”. – Działa ona już ponad 40 lat i wyspecjalizowała się w pomocy przemycanym kotom i zwierzętom naczelnym – tłumaczy Chodyła. W Hiszpanii organizacja stworzyła dla zwierząt prawdziwy raj. – To lecznica, sanatorium, centrum rehabilitacyjne i spa w jednym – zachwala Chodyła.

A tygrysy, które właśnie tam trafiły z Polski, najbardziej potrzebują teraz ukojenia nerwów. - Muszą odwrócić swoją uwagę od tego, co przeszły. Muszą zacząć się bawić – tłumaczy Chodyła. I w Primadomus właśnie tak będzie. Koty dostaną tam w pakiecie wszystko: zabawy, najlepsze jedzenie i zwierzęcych behawiorystów, którzy wiedzą, jak wyciągnąć tygrysy z traumy, jaką przeszły.

Przypomnijmy, że dziesięć tygrysów było przewożonych z Włoch do Rosji, ale upakowane w ciasnych skrzyniach utknęły w ciężarówce na granicy polsko-białoruskiej. Przez fatalne warunki, w których podróżowały, jedno zwierzę padło.