Utopił ojca na przepustce z więzienia. To miało być MORDERSTWO DOSKONAŁE!

2020-07-31 13:51 Ewa Ruszkiewicz
Utopił ojczyma, zdradził go pamiętnik
Autor: reprodukcja Paweł Jaskółka/SUPER EXPRESS Utopił ojczyma, zdradził go pamiętnik

Grzegorz L. (42 l.), który utopił przybranego ojca, a wszystko opisał w pamiętniku i dlatego wpadł w ręce policji, zabił swojego ojca, będąc na… więziennej przepustce. Przez 5 lat nie dał nikomu po sobie poznać, że stoi za tajemniczym utonięciem mężczyzny, który adoptował go z domu dziecka jako małego chłopca.

W małym Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem ludzie mówią tylko o jednym. W miasteczku Grzegorza L. znali wszyscy. - Grzesiu? Grzesiu dokazywał i co chwilę trafiał za kratki. Jak się nie pokazywał na mieście, było wiadomo, że jest za kratkami - mówią mieszkańcy Tarnowa Podgórnego. Tak było rzeczywiście. Pierwszy raz w konflikt z prawem wszedł 9 lat temu. - To była sprawa za narkotyki - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Potem już się posypało. Głównie jednak Grzegorz był znany z… kradzieży. - 2015 rok to kradzież z włamaniem, 2016 to również kradzież z włamaniem - wylicza Wawrzyniak. Policja w Tarnowie doskonale znała występy Grzegorza L. -  Był często notowany za drobne przestępstwa przeciwko mieniu - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Nikt jednak nie przypuszczał, że gdy wpadł za kolejne takie przestępstwo, na jaw wyjdzie coś naprawdę poważnego i… przerażającego.

CZYTAJ: To była zemsta na ojcu! Kulisy strasznej ZBRODNI na jeziorze opisał w pamiętniku [ZDJĘCIA]

W marcu tego roku, będąc już na wolności napadł z dwoma kolegami na bar z kebabem w centrum Tarnowa Podgórnego. Policjanci szybko go za to zamknęli. Po dokładnym przeszukaniu jego mieszkania, policjanci znaleźli jednak coś więcej… Był to pamiętnik, notes z zapiskami, w których opisał coś szczególnego. - W rozdziale, któremu nadał tytuł: „Zemsta po latach” jest opis zabójstwa, jakiego dokonał autor. Opisał też między innymi krzywdy, jakich doznał od swojego ojczyma wyrządzone mu w dzieciństwie w latach 88-90 XX wieku - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Chodzi o zdarzenie z maja 2015 roku, gdy w jeziorze lusowskim utonął Wojciech L., ojciec Grzegorza. Wszyscy myśleli, że był to nieszczęśliwy wypadek, bo biegły stwierdził, że był to zgon przez utonięcie i zamknięto temat. Prawda okazała się być inna, Grzegorz L., będąc na więziennej przepustce upozorował zabójstwa przybranego ojca tak, że wszystko wyglądało na wypadek na rybach. Nikt nie przypuszczał, że syn mężczyzny, formalnie będący wtedy za kratkami - stoi za tą tragedią. Byłaby to zbrodnia doskonała, gdy nie owe zapiski w zeszycie..

- Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Jest za kratkami i może tam zostać nawet do końca swoich dni.

Niezwykła kawiarnia w Przemyślu

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.