Zabił szwagra przez rachunki! „Sam się zdziwiłem, że jestem do tego zdolny”

2021-04-29 12:35 Ewa Ruszkiewicz

Tomasz M. (43 l.) z Bartoszem F. (37 l.) często kłócili się o pieniądze. Tego dnia, gdy doszło do tragedii, awantura też wisiała w powietrzu. Słowa jednak tym razem nie wystarczyły. Tomasz M. pobiegł po nóż do kuchni, a gdy wrócił wbił go prosto w serce swojego szwagra. - Kiedy wyciągnąłem mu ten nóż, to się odchylił i krzyczał, że go boli - mówił Tomasz M. Chwilę później mężczyzna już nie żył. W Sądzie Okręgowym w Poznaniu Tomasz M. za zabicie szwagra usłyszał dziś wyrok - 9 lat za kratkami.

Tomasz M. mieszkał razem ze swoją siostrą Karoliną F. i jej mężem i córką na obrzeżach Wągrowca (woj. wielkopolskie) już od 10 lat. Niestety nikomu nie wyszło to na dobre. Tomasz M. często kłócił się ze swoim szwagrem. - Szwagier wyzywał mnie od szmat. Miał pretensje o wszystko - mówił w sądzie mężczyzna. Były też kłótnie o pieniądze i o płacenie rachunków. Przez to Tomasz M. wyprowadził się i przez chwilę mieszkał nawet na stancji. Wrócił jednak do domu szwagra, bo jak twierdzi bał się o siostrę. - Szwagier awanturował się, robił hałas, wyzywał moją siostrę - mówił Tomasz M., który twierdzi, że tego feralnego dnia też doszło do awantury. Tym razem Bartosz F. miał mieć pretensje do swojego szwagra o to, że nie dokłada się do rachunków i nie pracuje. - Ale ja pracowałem, tego dnia miałem tylko wolne - tłumaczył. - Jemu ciągle było mało tych pieniędzy! - dodawał.

Gdy napięta atmosfera między szwagrami narastała, do tragedii było już naprawdę blisko. Tomasz M. pobiegł do kuchni i wziął nóż i wrócił do Bartosza. - Wtedy usłyszałem, że jestem szmatą i mam się wynieść - mówił Tomasz M. - Wyciągnąłem więc ten nóż i mu go przyłożyłem do klatki piersiowej. Chciałem go nastraszyć - bronił się w sądzie. Efekt był jednak inny. Bartosz F. został dźgnięty w samo serce. Tomasz M. wyciągnął jeszcze nóż z ciała szwagra, schował go w fotelu i uciekł. - Usłyszałam krzyk męża i do niego pobiegłam - mówiła Karolina F. Kobieta próbowała jeszcze tamować krew, ale niewiele to dało. Po karetkę dzwoniła jej 11-letnia córka.

Tymczasem Tomasz M. uciekł z domu. Policja od razu zorganizowała obławę. Do Wągrowca przyjechała nawet specjalna grupa pościgowa. W akcji brało udział 70 policjantów z Wągrowca oraz 24 policjantów z Poznania. Wieczorem mężczyzna został odnaleziony na ulicach miasta.  Miał 3 promile alkoholu we krwi.

- Sam jestem zdziwiony, że byłem do tego zdolny. Nie chciałem go zabić - przekonuje Tomasz M. 

Mężczyzna po jednodniowym procesie usłyszał wyrok dziewięciu lat więzienia. Skład sędziowski nie miał wątpliwości co do winy mężczyzny. Tomasz M.jednak przyznał się do wszystkiego, jest mu przykro z powodu tego, co się stało, nie był też wcześniej karany za podobny czyn, a ofiara była agresywna i  wobec żony i szwagra. Wyrok nie jest prawomocny.  

Majówka na Warmii i Mazurach. Policja rozpoczyna kontrole nad jeziorami
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE