W ośrodku opiekuńczym Caritasu w Ostrowie Kaliskim, do którego trafiały dzieci z trudnych rodzin z regionu, źle działo się już bardzo długo. Skargi pisane do urzędników w końcu przyniosły skutek, bo w domu dziecka zarządzono kontrolę. Wnioski były przerażające. Dzieci nie miały zapewnianej intymności w toaletach, nie miały szafek na swoje rzeczy.
Jedzenie w lodówkach było przeterminowane, leki również podawano dzieciom po terminie ważności. Najgorsze było jednak to, że w domu dziecka miało dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej. Dzieci skarżyły się na szarpanie, bicie, wyzywanie i straszenie. Wojewoda Wielkopolski nie miał wątpliwości, że należy działać i zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Kaliszu o podejrzeniu znęcania się nad dziećmi w Placówce Opiekuńczo - Wychowawczej im. Aniołów Stróżów w Ostrowie Kaliskim.
Caritas, 30 kwietnia 2025 r., zrezygnował z prowadzenia placówki, a jednym z wychowawców i wicedyrektorką zajęli się śledczy. Właśnie ruszył drugi proces w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadł 64-letni mężczyzna, który miał stosować groźby i naruszyć nietykalność jednego z dzieci.
W następstwie szarpania i przetrzymywania siłą małoletniego spowodował u niego obrażenia ciała, które to naruszyły rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni. Następnie w towarzyszących okolicznościach zagroził słownie małoletniemu uszkodzeniem ciała, która to groźba wzbudziła u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że będzie spełniona - mówiła w czasie pierwszego dnia procesu prokurator Katarzyna Nowak z Prokuratury Rejonowej w Kaliszu.
Śledczy oskarżyli go także o dwukrotne uderzenie podopiecznej w pośladek. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Wyjaśnił, że ma długie doświadczenie w pracy z dziećmi i nie chciał nikogo skrzywdzić. Grozi mu do 3 lat więzienia.
W innym procesie, na ławie oskarżonych zasiadła też Monika P., była wicedyrektorem domu dziecka w Ostrowie Kaliskim, która miała dzieci poniżać i znieważać.
Do sprawy będziemy wracać.