20-letni Dominik uległ wypadkowi w pracy. Usunięto mu część czaszki!

15 września 2025 roku życie rodziny Dominika zmieniło się w jednej chwili. Mężczyzna uległ poważnemu wypadkowi w pracy – spadł z wysokości trzech metrów prosto na głowę. Śmigłowiec zabrał go do szpitala w krytycznym stanie. Od tamtej pory przeszedł już siedem operacji, a przed nim kolejna, niezwykle ważna rekonstrukcja czaszki. Jego mama Małgorzata walczy o to, by syn mógł wrócić do normalnego życia.

20-letni Dominik uległ wypadkowi w pracy. Usunięto mu część czaszki!
Autor: siepomaga.pl/ Materiały prasowe

Telefon, którego mama Dominika nigdy nie zapomni

„Jestem mamą Dominika i piszę ten tekst z drżącym sercem, bo 15 września 2025 roku moje życie się zatrzymało” – napisała Małgorzata na stronie zbiórki w serwisie Siepomaga.pl.

To właśnie wtedy odebrała telefon z informacją, że jej syn miał wypadek w pracy. Dominik spadł z wysokości trzech metrów i uderzył głową. Jego stan był krytyczny. Do szpitala został przetransportowany śmigłowcem.

„Nigdy w życiu nie byłam tak przerażona, jak wtedy” – wspomina jego mama.

Dominik wymagał natychmiastowej pomocy neurochirurgicznej. Lekarze wykonali kraniektomię dekompresyjną, czyli operację polegającą na usunięciu fragmentu kości czaszki, aby zmniejszyć niebezpieczny nacisk na mózg.

Siedem operacji i kolejne komplikacje

Niestety, to nie był koniec walki o zdrowie Dominika. W październiku konieczne było wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnowej z powodu wodogłowia pokrwotocznego. Miesiąc później doszło do zakażenia i zastawkę trzeba było wymienić. Okazało się jednak, że kolejna była wadliwa. Już następnego dnia Dominik ponownie trafił na stół operacyjny.

Łącznie przeszedł już siedem operacji. Każda z nich była dla rodziny ogromnym przeżyciem i wiązała się z ryzykiem.

W styczniu 2026 roku wykonano plastykę ubytku kości czaszki. Problemy jednak nie zniknęły. Dominik zmaga się z zaburzeniami słuchu i nieustannymi szumami. Pojawiają się także napady padaczkowe – średnio co dwa tygodnie.

„Podczas ataku jego głowa zaczyna drżeć i pojawiają się drgawki. Raz nawet stracił przytomność i trafił do szpitala” – opisuje pani Małgorzata. Jak dodaje, każdy kolejny napad jest dla niej ogromnym źródłem lęku.

„Każdy taki napad to dla mnie, jako mamy, niewyobrażalny strach...” – przyznaje.

Dominik walczy o powrót do normalności

Wypadek pozostawił również ślad w codziennym funkcjonowaniu Dominika. Mężczyzna zmaga się z afazją – ma problemy ze znalezieniem odpowiednich słów, zapomina, mówi powoli i niewyraźnie. Dlatego jego mama zapisała go na terapię logopedyczną.

„Były momenty, kiedy psychicznie było bardzo ciężko... Leżał bez sił, a ja bałam się, że się poddał” – pisze kobieta.

Dziś jednak Dominik znów walczy. Jego marzeniem jest odzyskanie życia sprzed wypadku.

Pilna rekonstrukcja czaszki

Przed Dominikiem kolejne poważne wyzwanie. Potrzebna jest pilna rekonstrukcja czaszki. Według informacji przekazanych przez jego mamę operacja ma zabezpieczyć mózg, a także umożliwić usunięcie krwiaka powypadkowego i ograniczyć ryzyko kolejnych napadów oraz innych powikłań.

Rodzina chce jak najszybciej ustalić termin zabiegu, jednak wcześniej musi wpłacić wymaganą zaliczkę.

„Czas działa na naszą niekorzyść, a każdy tydzień zwłoki, to ryzyko kolejnych komplikacji” – apeluje Małgorzata.

Mama Dominika prosi o wsparcie zbiórki. „Każda, nawet najmniejsza wpłata, to nadzieja, że uda nam się wygrać tę najtrudniejszą walkę” – podkreśla.

„Dziękuję za każdy gest serca. Głęboko wierzę, że dobro wraca” – dodaje.

Miał świętować imieniny, prawie zabił człowieka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki