Ze skrzynki pana Józefa wysypywały się listy. Nikt nie zareagował na zniknięcie. Ciało leżało w mieszkaniu od 4 lat?!

Z nikim nie utrzymywał kontaktów, nie miał czułych wnuków ani rodzeństwa, nie rozmawiał nawet z sąsiadami. 86-letni Józef G. z Poznania zmarł w swoim mieszkaniu, a znaleziono go dopiero kilka lat później… Jego zmumifikowane zwłoki odkrył komornik, który wszedł do mieszkania, bo staruszek nie opłacał rachunków.

Gdyby nie egzekucja komornicza, nikt nadal by nie wiedział, że spokojny emeryt z poznańskiego Piątkowa nie żyje. Gdy komornik z policją weszli do mieszkania, odkryli przerażającą prawdę. Na kanapie leżały zmumifikowane zwłoki. Niektórzy przypuszczają, że być może do zgonu doszło nawet w 2022 roku.

Czytaj także: Przyszli na mszę, znaleźli ciało mężczyzny. Tragedia pod kościołem

Czekamy na wyniki dodatkowych badań, na razie nie wiemy dokładnie, kiedy nastąpił zgon - mówi Super Expressowi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Będzie potrzebna opinia antropologa - wyjaśnia Wawrzyniak. 

Ciało było w tak złym stanie, że śledczy nie są w stanie nawet określić, czy to rzeczywiście właściciel lokalu. Śledczy mają też problem w ustaleniu tożsamości ze względu na problem z ustaleniem rodziny. 

Nie mamy materiału porównawczego do badań DNA - wyjaśnia prokurator.

Nie wiadomo też, w jaki sposób mężczyzna zmarł. Czy był to nieszczęśliwy wypadek, choroba. 

Wiadomo za to na pewno, że wykluczono udział osób trzecich - wyjaśnia prokurator, co w praktyce oznacza, że nikt seniora nie zabił.

W bloku na osiedlu Bolesława Śmiałego jest ponad 200 mieszkań, a sąsiedzi twierdzą, że z emeryt był odludkiem i często wyjeżdżał, dlatego nie zainteresowali się, że go nagle przestali widywać. 

Myśmy zresztą i tak wymieniali tylko kurtuazyjne dzień dobry - mówi jeden z mieszkańców bloku.

Wiadomo też, że Józef G. miał ustawione stałe zlecenie na opłacanie czynszu, więc Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie odnotowała żadnych zaległości czynszowych. Nikt nie skarżył się też na nieprzyjemny zapach z mieszkania. Gdyby nie fakt, że mężczyzna zalegał z opłatami za media i wszczęto egzekucję komorniczą, nikt by nie zauważył, że Józef G. nie żyje. Sąsiadów - ani też listonosza - nie zaniepokoiła bowiem nawet przepełniona skrzynka na listy.

Do sprawy będziemy wracać.

Kazimiera Wiklik 85 l. została potrącona przez samochód. Kierowca nawet nie zatrzymał się by pomóc seniorce. Szuka go policja

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki