Dramatyczne sceny rozegrały się w Ostrowie Wielkopolskim przy ulicy Kościuszki. Przy jednym z garaży stał zaparkowany Nissan, a bliscy zaginionego mężczyzny przypuszczali, że może znajdować się w środku pojazdu. Problem w tym, że z zewnątrz nie było widać, czy we wnętrzu rzeczywiście ktoś jest - podaje portal Ostrow24.tv.
Czytaj także: Pijany kierowca Audi miał prawie 6 promili! Szokujący wypadek w Wielkopolsce
Na miejsce wezwano straż pożarną, która rozpoczęła skomplikowaną akcję. Najpierw ratownicy próbowali siłowo opuścić szybę, jednak gdy to nie przyniosło efektu, zdecydowali się na bardziej nietypowe rozwiązanie. Wywiercili otwór w bagażniku i wsunęli do środka mikrokamerę, by sprawdzić, co kryje wnętrze auta.
Po chwili zapadła decyzja o wybiciu jednej z szyb. Gdy potwierdzono, że mężczyzna znajduje się w bagażniku, strażacy użyli sprzętu hydraulicznego, by jak najszybciej dostać się do środka.
Mężczyzna został wyciągnięty z pojazdu nieprzytomny, ale oddychał. Ratownicy natychmiast podali mu tlen i okryli folią życia, stabilizując jego stan do czasu przyjazdu zespołu pogotowia ratunkowego. Następnie trafił pod opiekę medyków.
Jak podał portal Ostrow24.tv, przeżycia były tak ogromne, że na miejsce konieczne było wezwanie drugiego ambulansu dla jednej z osób z rodziny. Według niepotwierdzonych informacji, mężczyzna to zaginiony Paweł Sz.