Horror psów pod Garwolinem. Żyły w ciemnościach i bały się człowieka. „Pchły zjadały je ŻYWCEM”

2020-08-10 15:03 Magdalena Król
Horror pod Garwolinem! Psy żyły w ciemnościach i bały się człowieka. „Pchły zjadały je ŻYWCEM”
Autor: KPP w Garwolinie Horror pod Garwolinem! Psy żyły w ciemnościach i bały się człowieka. „Pchły zjadały je ŻYWCEM”

Na jednej z posesji na terenie gminy Sobolew znajdowały się skrajnie wyczerpane, zaniedbane oraz głodne zwierzęta. W tej sprawie interweniowało Stowarzyszenie „Pogotowie dla zwierząt”. Znaleziono tam blisko 40 żywych psów, które były zagłodzone i odwodnione oraz kilka martwych. Aby pomóc zwierzętom została zorganizowana zbiórka na ich leczenie. - Potrzebujemy Państwa pomocy. Nie damy sami rady finansowo udźwignąć tej interwencji – apeluje „Pogotowie dla zwierząt”.

„Pogotowie dla zwierząt” na swojej stronie na Facebooku, zamieściło krótki reportaż z działań interwencyjnych, które zostały podjęte w gminie Sobolew. Na posesji znaleziono 37 psów. Były to szczeniaki oraz psy dorosłe, które żyły w fatalnych warunkach.

„To była bardzo trudna interwencja - ogrom cierpienia zwierząt –niektórzy z nas nie dali rady podczas ratowania zwierząt i płakali. Płakali nad ogromem cierpienia psów, ich wielkiej tragedii, która trwała przez wiele lat. Nie wszystkie zwierzęta żyją. Niektóre leżą w kartonach, przykryte workami. Zjadają je larwy much. Wezwaliśmy policję, by dokonała zabezpieczenia zwłok.” - opisuje „Pogotowie dla zwierząt”

Jak poinformowało „Pogotowie dla zwierząt”, największa tragedia psów miała miejsce w domu. Tam znajdowało się 11 zwierząt.

„Zagłodzone, odwodnione, pchły zjadały je żywcem. Trzymane w tapczanie i w szafie - żyły ostatkiem sił” - dodaje „Pogotowie dla zwierząt”

Na końcu artykułu znajduje się nagranie z interwencji pod Garwolinem. WIDEO JEST DRASTYCZNE.

Została zorganizowana również zbiórka. Jak czytamy w opisie, o sytuacji jaka panowała w gospodarstwie, wiedzieli wszyscy we wsi. Mieszkańcy podejmowali próby odbioru zwierząt kobiecie, jednak nie były one owocne, ponieważ żadna ze służb nie działała właściwie. Dopiero posłanka Katarzyna Piekarska, szefowa Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, zgłosiła zaistniałą sytuację do „Pogotowia dla zwierząt”.

„Właścicielka od kilku lat nie chciała nikogo wpuścić na teren. Jako „Pogotowie dla Zwierząt” nie ulegliśmy jednak oporowi i przystąpiliśmy do interwencji” - czytamy w opisie zbiórki.

„Pogotowie dla Zwierząt” to grupa kilkudziesięciu osób zrzeszona w kilkunastu organizacjach na terenie całego kraju. Ich celem jest rozwijanie i propagowanie inicjatyw oraz postaw i działań sprzyjających skutecznej ochronie zwierząt i humanitarnego ich traktowania. Robią to dzięki wsparciu ludzi o wielkim sercu.

„Potrzebujemy Państwa pomocy. Nie damy sami rady finansowo udźwignąć tej interwencji. Potrzebujemy środków na diagnostykę i leczenie tych zwierząt. To są niestety dziesiątki tysięcy złotych” - czytamy.

Do tej pory (10.08.2020) udało się zebrać ponad 140 tysięcy złotych. Link do zbiórki znajdziecie TUTAJ.

Pies uwięziony na balkonie w upał!

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.