Mogiły nastolatek potrąconych w sylwestra. Tak wygląda grób ofiary Kajetana P. Przejmujący napis. (Nie)zapomniani WIDEO

2021-01-20 14:10 mga
Kajetan P. i grób Marysi Oziemskiej
Autor: mat. archiwalny (Nie)zapomniani. Cmentarne historie

W kolejnym odcinku programu "(Nie)zapomniani. Cmentarne historie" zobaczycie groby nastolatek, które zginęły potrącone w sylwestra przez pijanego kierowcę, mogiłę 11-latki zabitej przez brata, czy też miejsce wiecznego spoczynku Katarzyny J., lektorki brutalnie zamordowanej przez Kajetana P. Kamery (Nie)zapomnianych odwiedziły także Legnicę, gdzie pochowana jest tragicznie zmarła Lidia Nowikowa, pierwowzór Wiery z "Małej Moskwy".

Grób ofiary Kajetana P. i mogiły nastolatek przejechanych w sylwestra | Niezapomniani

11-letnia Magda Jarczyńska została zamordowana przez swojego 18-letniego brata, Pawła. Nastolatek poderżnął jej gardło. Sąd uznał, że sprawca nie był do końca poczytalny. Dostał wyrok 7 lat pobytu na specjalnym oddziale szpitalnym. Do tragedii doszło 12 marca 2009 roku w Pasłęku. Paweł od dawna planował zabicie siostry. Przygotował sobie długi kuchenny nóż i czekał na siostrę, aż ta wróci do domu ze szkoły. Zaatakował ją od tyłu, poderżnął gardło i wbił nóż w klatkę piersiową. W czasie sekcji zwłok lekarze znaleźli aż 41 głębokich ran. Po zabójstwie 18-latek próbował zetrzeć ślady krwi mopem. Ciało siostry zawinął natomiast w dywan. Gdy w domu pojawiła się matka, rzucił się na nią z siekierą. Obezwładnił go ojciec, który także wrócił do domu. Kobieta z ciężkimi ranami trafiła do szpitala w Elblągu.– Nienawidziłem jej – tak o siostrze mówił Paweł J. w czasie rozprawy - W chwili ataku na siostrę i matkę miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu – wyznała Dorota Zientara, rzecznik prasowy elbląskiego sądu. 11-letnia Magda została pochowana na cmentarzu ks. Hrynyka w Pasłęku.

Groby ofiar okrutnych morderstw. Oskórowana studentka, zgwałcona 15-latka, zadźgany policjant. (Nie)zapomniani WIDEO

Kalina i Jarosław Oziemscy brali udział w reaktywowanym show "Czar par". W czasie programu para z numerem 10 zdradziła, że program to lek na ich problemy małżeńskie i rodzinne. W sylwestrową noc 2016 roku w Jeleniej Górze stracili córkę, Marysię (+16 l.). Dziewczyna została potrącona przez rozpędzonego jeepa tuż przed północą, dokładnie o 23:54. Za kierownicą siedział pijany 27-letni mężczyzna, obywatel Ukrainy. Po zatrzymaniu przez policję okazało się, że miał 2 promile alkoholu we krwi. Razem z Marysią, która była harcerką, zginęła także jej koleżanka Sara Haławin (+14 l.). 14 i 16-latka przyszły oglądać pokaz sztucznych ogni. Ofiary wypadku pochowane są na cmentarzu w Jeleniej Górze. Rodzice Marysi założyli zbiórkę pieniędzy, które mają zasilić fundację imienia ich córki.

Legnica w czasach PRL nazywana była "Małą Moskwa". Wiąże się z nią tragiczna historia pięknej Białorusinki Lidii Nowikowej (1932-1965). W latach 60. przyjechała ona razem z mężem, lekarzem wojskowym do radzieckiego garnizonu. Na miejscu nawiązała romans z polskim podoficerem Edwardem Jońcą. Żona Polaka, gdy tylko dowiedziała się o zdradzie męża donosiosła o tym o do jednostki. Nowikowa i jej mąż dostali rozkaz natychmiastowego wyjazdu do Związku Radzieckiego. Lidia nie mogąc się z tym pogodzić, ucieka do Lasku Złotoryjskiego, gdzie powiesiła się na apaszce. Osierociła dwóch synów i została pochowana na miejscowym cmentarzu w Legnicy. Jej grób wykonany jest z marmuru. Postawił go jej brat Stiepan Siergiejewicz w 1978 roku. Synowie Nowikowej zdecydowali, że mogiła na zawsze pozostanie w Legnicy. - Grób stał się nieodłączną częścią historii miasta. Moja mama żyje w sercach legniczan - mówił wzruszony Siergiej Zinowiewicz Nowikow. W 2011 roku grób został odnowiony.  Lidia Nowikowa była inspiracją dla Waldemara Krzysztka, reżysera filmu "Mała Moskwa" (2008) . W produkcji pojawia się postać Wiery Swietłowa (Swietłana Chodczenkowa), która zakochuje się w polskim poruczniku Michale Janickim (Lesław Żurek).

Skatowany maturzysta, 18-latka w ciąży. Groby ofiar okrutnych zbrodni (Nie)zapomniani WIDEO

Katarzyna J., 30-letnia lektorka i nauczycielka języka włoskiego pochodziła z Radomia. Ukończyła lingwistykę stosowaną na Uniwersytecie Warszawskim oraz historię sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II. Udzielała korepetycji. 3 lutego 2016 roku w Warszawie jej 27-letni uczeń, dziennikarz Kajetan P., zabił ją w makabryczny sposób. Pociął jej ciało piłą i włożył do torby podróżnej. Głowę kobiety schował natomiast do plecaka. Następnie zamówił taksówkę i pojechał do swojego mieszkania na Żoliborzu. Gdy taksówkarz, spytał dlaczego z walizki kapie krew opowiedział, że przewozi tuszę dzika. Dla zatuszowania zbrodni podpalił zwłoki. Wydobywający się z mieszkania dym zaniepokoił dozorczynię, która wezwała straż pożarną. Ta natrafiła na nadwęglone i poćwiatrowane ciało kobiety. Kajetan P. zbiegł z Polski i został schwytany dwa tygodnie póżniej na Malcie. Wyrok w tej sprawie zapadł 26 stycznia 2020 roku. Mężczyźnie został skazany na dożywocie. Katarzyna J. została pochowana na cmentarzu rzymskokatolickim parafii świętego Wacława w Radomiu. Na jej grobie widnieje napis: "Żyła krótko, ale pięknie".

Odcinał martwym kobietom piersi i genitalia. Jego grób ciągle istnieje "(Nie)zapomniani" [WIDEO]