Afera podkarpacka: Maciej M., który próbował popełnić samobójstwo świadkiem koronnym?

2019-08-14 23:20 Skoczek
Więzienie na ulicy Załęskiej w Rzeszowie
Autor: materiały prasowe Więzienie na ulicy Załęskiej w Rzeszowie

Maciej M., więzień rzeszowskiego zakładu karnego, który po śmierci Dawida Kosteckiego chciał popełnić samobójstwo, powinien uzyskać status świadka koronnego - domagają się posłowie opozycji. Według nich, jest to jedna z niewielu już osób, które mogą mieć wiedzę w sprawie tzw. afery podkarpackiej i są w stanie się nią podzielić.

Przypomnijmy, że 2 sierpnia Dawid Kostecki ostał znaleziony martwy w celi zakładu karnego na warszawskiej Białołęce. Według pierwszych informacji, popełnił samobójstwo poprzez powieszenie, leżąc pod kocem na więziennej pryczy. Taką wersję podała też prokuratura. W to nie wierzy jednak rodzina zmarłego pięściarza. W sprawie pojawiło się sporo niejasności, a o ich wyjaśnienie chcą dążyć m.in. adwokaci pomagający rodzinie Kosteckiego, w tym mecenas Roman Giertych. Dodajmy, że odwołany został zaplanowany na 10 sierpnia pogrzeb "Cygana", a rodzina chciała ponownej sekcji zwłok.

Dawid Kostecki przed kilkoma laty miał ujawnić informacje na temat braci R., którzy na Podkarpaciu posiadali sieć agencji towarzyskich. Ukraińscy sutenerzy mieli zatrudniać tam kobiety także nieletnie. W tych lokalach z kolei mieli bywać wysoko postawieniu politycy, a ich "wyczyny" miały być nagrywane. Dodajmy, że sieć agencji towarzyskich nie stała się przez długi czas obiektem zainteresowań policyjnych kontroli. Ta sieć powiązań dająca obraz "afery podkarpackiej" miała mieć ogromny wpływ na wydarzenia w regionie, a także realną strefę wpływów w całym kraju.

"Cygan", który miał mieć wiedzę na temat niektórych z wyżej opisywanych procederów, został znaleziony martwy w celi. Tydzień po jego śmierci, samobójstwo w zakładzie karnym na ulicy Załęskiej w Rzeszowie próbował popełnić jeden z więźniów. Jak się okazuje, Maciej M. miał zeznawać w tej samej sprawie, w której zeznawał także Dawid Kostecki. Po tym incydencie, niedoszły samobójca trafił do jednego Szpitala Psychiatrycznego im. Babińskiego w Krakowie. Tam kilka zdań zamienili z nim dziennikarze "Superwizjera" TVN, Szymon Jadczak oraz Michał Fuja.

- Dawid Kostecki się nie powiesił. Dawida Kosteckiego dojechali tak samo jak mnie. Niech pan to nagłośni - powiedział im, po czym rozmowę miał przerwać jeden z funkcjonariuszy służby więziennej. Dodajmy, że kilka osób, które miały wiedzę związaną z tzw. "układem podkarpackim", popełniło samobójstwo.

Po tych wydarzeniach, posłowie opozycji, Agnieszka Pomaska i Arkadiusz Myrcha, podczas briefingu w Sejmie zapowiedzieli, że będą się domagać specjalnego statusu dla Macieja M. - Wystąpimy o ochronę dla ostatniego już prawdopodobnie kluczowego świadka w aferze podkarpackiej. Wystąpimy o status osoby szczególnie chronionej w zakładzie karnym oraz o status świadka koronnego dla Macieja M. - zapowiedziała posłanka PO.